„Wiara” Anny Kańtoch – kryminał na granicy sacrum i profanum

Gdy z początkiem roku 2017 wraz z nieocenionym i nieodżałowanym profesorem Wojciechem Bursztą, przewodniczącym jury, wybitnym antropologiem kultury i wielkim admiratorem kryminału jako najpojemniejszego gatunku literackiego, oraz z Robertem Ostaszewskim, pośród siedmiu nominowano tytułów autorstwa Joanny Jodełki, Małgorzaty Rogala, Wiesława Weissa, Bartosza Szczygielskiego, Anny Kańtoch, Małgorzaty i Michała Kuźmińskich i Ryszarda Ćwirleja, wybieraliśmy Najlepszą Polską Miejską Powieść Kryminalną roku 2016 nie mieliśmy żądnych wątpliwości. Tą wyróżnioną Nagrodą Kryminalnej Piły książką była „Łaska” Anny Kańtoch. Jak na ówczesne czasy książka świeża, inna. Gęsta w swojej atmosferze i autentyczna w przestrzeni małego miasteczka, a także gęsta swoją intrygą i interesująca zaproponowanym światem postaci literackich. 

Kolejnym tytułem wydanym w cyklu była „Wiara”, która trafia po kilkunastu latach w nowej odświeżonej szacie wydawniczej. I nadal trzyma klasę udanej i niebanalnej powieści kryminalnej. 

Miejscem akcji jest Rokitnica, podbeskidzka wieś, której tak naprawdę nie znajdziemy na mapach. Wespół z pozostałymi autentycznymi lokacjami miast Śląska wykreowana wioska tworzy bardzo realną enklawę. Realistycznie namalowany obszar powieściowej akcji w zdecydowany sposób harmonizuje z atmosferą typowo polskiej zamkniętej społeczności, pełnej uprzedzeń, własnych tajemnic i intelektualno-kulturowych ograniczeń. 

Anna Kańtoch jest mistrzynią w portretowaniu takich hermetycznych światów, ograniczonych niewidzialnymi barierami. Współgra z nimi rytm proponowanej przez autorkę narracji. Niespiesznej, lekko sennej, spokojnie prowadzonej wbrew dramatyzmowi wydarzeń i psychicznym obciążeniom, którym poddawani są bohaterowie opowieści. W „Wierze” to bardzo wyważona, chyba najlepiej pośród wszystkich jej kryminałów, homeostaza wszystkich elementów świata przedstawionego powieści. 

Duszność i senność wioskowej przestrzeni obok nieokreślonego napięcia i niewytłumaczalnych rozumem lęków, tajemnice wiary i zawierzanie odartym z sacrum legendom, słabości jednostki ludzkiej i ograniczenia społeczności. To tylko wybrane „zderzenia światów”, które odkrywamy podczas lektury recenzowanej książki. Każdy czytelnik, jestem tego pewien, odnajdzie na kartach także inne wrażenia i przeczucia. 

Ten schemat dychotomiczny pisarka odzwieciedla także na planie osobowym powieści. Dwie ścieżki narracyjne pokrywają się z dwoma śledztwami prowadzonymi przez dwóch różnych protagonistów. Z jednej strony, klasyczny jak na kryminał i to dziejący się w latach osiemdziesiątych XX. wiecznej Polski, przybyły jako doświadczone wsparcie z Bielska-Białej, kapitan milicji Witczak, noszący, a jakże nieznany balast ciążacej mu przeszłości, wraz z miejscową pomocą mundurową starszą szeregową Hanką (mającą zadatki na porządną śledczą, ale ograniczaną ówczesnym „odczytywaniem” płci żeńskiej) i stanowczo mniej udanym służbowo, z cechami wioskowej ofermy, kapralem Janem Synowcem. Z drugiej strony mamy zaś miejscowego proboszcza Jerzego Marczewskiego, zdecydowanie zaangażowanego we własne śledztwo, stawiającego śmiało czoła lokalnym przesądom i zabobonom. 

Za pośrednictwem tych dwóch śledztw, ironicznie nazwijmy je „świeckiego” i „świętego”, Kańtoch rozwija intrygę, która do łatwych i prostych nie należy. A pamiętajmy na dokładkę, co autorka znakomicie oddaje, że i nam czytelnikom i tak jest łatwiej, albowiem w tamtym świecie i czasie współpraca tak odmiennych postaci – milicjanta i księdza – jeśli nie była niemożliwa, to przynajmniej musiała być obciążona olbrzymim ryzykiem. 

„Wiara” Kańtoch to powieść kryminalna bardzo przemyślana. Napisana z dbałością o język i autentyczność dialogów na poziomie języka i treści. To narracyjna opowieść, w której każdy element niespiesznego opisu i dokładnego rysunku ma znaczenie. „Wiara” to kryminał z drobiazgowo i starannie poprowadzoną intrygą, w której ładunek stawianych pytań o charakterze kryminalnym konweniuje udanie z społeczno-psychologicznymi wątkami oraz religijną osnową przedstawianej historii. Nieustannie polecam.

Przeczytane dzięki Wydawnictwu Marginesy.