„Pleśń” Przemysława Żarskiego — wraca to, czego nikt nie chciał odkopać
Szczątki pod domem Pudy budzą sprawę sprzed trzydziestu lat. Podkomisarz Halber wraca tam, gdzie nigdy nie chciała zaglądać. Recenzja drugiego tomu cyklu z Zagłębia.
Szczątki pod domem Pudy budzą sprawę sprzed trzydziestu lat. Podkomisarz Halber wraca tam, gdzie nigdy nie chciała zaglądać. Recenzja drugiego tomu cyklu z Zagłębia.
Góra nie pyta o siłę mięśni. Pyta, czy w porę potrafisz powiedzieć „nie”, sobie i innym. Jon Krakauer, uczestnik tragicznej wyprawy na Everest w 1996 roku, opisuje nie tylko lodowiec i burzę. Pokazuje, co ekstremalne warunki robią z ludzkim zaufaniem. Efekt jest na tyle mocny, że łamie formułę tego bloga.
Koń, Szczur i ich towarzysze bronią pierwszej linii nad Dnieprem, a Szczepan Twardoch prowadzi ich historię tak, że czytelnik dosłownie schodzi z nimi do jamy w ziemi. „Null” właśnie wszedł do finałowej siódemki Nagrody Literackiej Nike 2026, a ja uważam tę powieść za jej faworyta. W recenzji piszę o warstwie językowej, biografii bohatera i związkach z eseistyką Stempowskiego, Vincenza i paryskiej „Kultury”.
Są zbrodnie, które zamyka się aktem oskarżenia. Są też takie, które zamykają się dopiero wtedy, gdy umilkną wszyscy, którzy coś wiedzieli. „Pionek” Małgorzaty i Michała Kuźmińskich należy do tej drugiej kategorii, a dziś, w dniu premiery serialowej kontynuacji na SkyShowtime, sprawdzam, co w tej śląskiej powieści najbardziej wytrzymuje próbę czasu. Nie samą intrygę, choć ta wciąga od pierwszej strony, tylko pytanie, które zadaję sobie z zawodowego obowiązku. Gdzie kończy się dobra wiara śledczego, a zaczyna ochrona układu?
W „Karze” Wolnicki opisuje nie zjawisko, lecz mechanizm: jak krok po kroku dorosły przejmuje dziecko za pośrednictwem telefonu, mówiąc do niego wyłącznie językiem bliskości. To najdojrzalszy tom serii — choć zapowiadany wątek Tragedii Górnośląskiej nie dostał w nim własnego ciężaru.
Gocka bransoletka wyniesiona z muzeum, ciało pokryte nordyckimi runami nad Wisłą i kod, który może okazać się groźniejszy niż najbardziej zaawansowany współczesny cyberatak. W.P. Rdzanek zamyka trylogię „AI-gent. Mroczne kody” najbardziej ryzykownym pomysłem całej serii. Sprawdzam, czy „Artefakt” udźwignął ten ciężar i co tym razem najbardziej zbliża do siebie, a co dzieli, Koppela i Viper.
Drugi tom serii Kozak i Wolf nie podnosi stawki liczbą zwłok, tylko głębią ludzi. Zbrodnia wyrasta tu z hałdy, która płonie od środka, i z pamięci regionu.
Jackson traci wszystkie oszczędności w oszustwie, w które sam chciał wierzyć – bo miłość do Imabelle warta była tego ryzyka. Himes prowadzi czytelnika od środka przestępstwa, przez błotniste ulice Harlemu, gdzie granica między ofiarą a oszustem okazuje się cieńsza, niż mogłoby się wydawać.
Tom Douglas jedzie do Wenecji szukać brata i trafia w sam środek kradzieży bezcennego obrazu oraz pytania, którego żaden policjant nie chce sobie zadawać: co jestem gotów zrobić dla rodziny.
Wolnicki otwiera serię z Kozakiem i Wolfem powieścią, która pyta nie o to, kto zabił, lecz komu i za co jesteśmy winni. Rybnik, dawny dom dziecka, wielka woda.
Bywa, że klasyka wraca do księgarń jak eksponat wyjęty z gabloty — w rękawiczkach, z tabliczką informacyjną, z całym tym nabożnym dystansem, który zwalnia czytelnika z obowiązku przeczytania. Arsène Lupin wraca zupełnie inaczej: jak dobrze ubrany gość, który wchodzi na salon bez zaproszenia i po kwadransie jest najciekawszą osobą w pomieszczeniu. Replika dała mu oprawę godną legendy — twardą, elegancką, ze zdjęciami z serialu Netflixa w środku. A pod spodem czeka coś, czego przy pierwszej lekturze łatwo nie zauważyć: najtrafniejszy opis asymetrii między śledczym a przeciwnikiem, jaki napisał autor, który nigdy nie służył.
Są książki true crime pisane z odległości archiwum. I są takie, które ktoś napisał, bo o wpół do dwunastej w nocy odebrał telefon i pojechał pod wskazany adres, nie wiedząc, dokąd jedzie. Anne E. Schwartz weszła do mieszkania przy North 25th Street jako pierwsza dziennikarka i wyszła z niego jako ostatnia osoba spoza policji. Najmocniejsze w jej książce nie jest jednak to, co tam zobaczyła, lecz to, co ta obecność z nią zrobiła.
Mariusz Samp opowiada dzieje Piastów przez optykę zbrodni. Nie katalog okrucieństw, lecz książka o mechanice władzy — i o tym, co ją dziś powstrzymuje.
John Rebus, przez dwadzieścia trzy tomy zadający pytania innym, w „Sercu pełnym grobów” siedzi w ławie oskarżonych. Prywatne zlecenie od umierającego Cafferty’ego splata się ze śledztwem Siobhan Clarke i czujnym okiem Malcolma Foksa z biura spraw wewnętrznych, a Temida w tej książce nie czeka, aż ktoś ją wezwie.