Między YouTube’em a państwem — kryminalna gra o życie
Dać się zauważyć debiutem książkowym na zagęszczonym rynku wydawniczym, zwłaszcza w popularnych gatunkach kryminału i thrillera, to współcześnie nie lada zadanie. Michałowi Obrębskiemu udaje się to znakomicie. Jego powieść „Pies bez łapy. Mordercze wypadki” jest świeżym „oddechem pisarskim” i bardzo atrakcyjną propozycją czytelniczą.
Autor wybrał bardzo aktualną i interesującą perspektywę fabularną. Historia kryminału dzieje się bowiem pomiędzy światem celebrytów, mediów społecznościowych i newsowych, a Policją i służbami specjalnymi. To szerokie spojrzenie, jak się okazuje w trakcie lektury dodatkowo wzmocnione tajemniczym i wyjątkowym odwołaniem się do przeszłości na progu PRL-u i czasu przemian ustrojowych, aż do czasów nam współczesnych. Tak więc ramy przestrzenne, czasowe i tematyczne recenzowanej powieści potraktowane zostały bardzo wielotorowo.
Ta zuchwałość pisarska ma same zalety i nie nosi w sobie żadnych wad. Dzięki temu Obrębski serwuje nam opowieść o charakterze uniwersalnym i ponadczasowym przy jednoczesnym wnikliwym spojrzeniu na jednostkowe motywy ludzkiego posługiwania się złem.
Zarzewiem kryminalnej intrygi są makabryczne wydarzenia z udziałem warszawskich celebrytów. Takim zresztą mocnym uderzeniem rozpoczyna się właściwie książka. Znany i popularny dziennikarz powoduje wypadek samochodowy, w którym ginie młoda aktorka, bardziej znana ze swoich celebryckich dokonań niż aktorskich osiągnięć. Dla czytelnika nie będzie to nic nowego, przecież trudno znaleźć aktualnie kogoś, kto nie słyszał o szaleńczych rajdach w centrum miast lub na autostradach, w których giną najczęściej niewinni uczestnicy zdarzenia drogowego. Choć i zdarzały się historie, w których śmierć ponosili celebryci. Prędkość, brawura, alkohol, środki odurzające – oto cały wachlarz przyczyn. Przekleństwo współczesnego świata a może po prostu znaki czasu?
„Pies bez łapy” na szczęście nie jest książką, która za cel bierze sobie wątpliwe oblicze tabloidowej rzeczywistości. Choć kolejne mordercze wypadki, zgodnie z podtytułem, następują jeden po drugim, szybko przestają być szalonymi zbiegami okoliczności. Wraz z głównym bohaterem kryminału, Pawłem Milskim, zaczynamy dostrzegać ich drugie dno i niepojętą przez dużą część książki wspólną nić współzależności.
Wspomniana postać to były oficer Policji i Służby Ochrony Państwa, z natury niejako zawodowej nieufny i nakierowany na poszukiwanie prawdy. I taki też charakter nosi prowadzony przez niego kanał na popularnej platformie YouTube „Pies bez łapy”. Jego nazwa jest i symboliczna, i dosłowna. Paweł Milski rękę stracił w dramatycznych okolicznościach podczas służby na rzecz państwa i ochrony jego ustawowych organów. Za tym oficjalnym urzędowym stwierdzeniem kryje się tragiczniejsza historia, która nie tylko doprowadziła do nagłej i wymuszonej amputacji ręki, stanowiącej jedyną możliwość ratowania jego życia, ale też „wypaliła” traumatyczne piętno na psychice i fizyczności byłego policjanta.
Pomysł na byłego funkcjonariusza, którego najbliższym i nieustępujący „przyjacielem” są ból i trauma, to efektowny pomysł literacki. Jeszcze ciekawszy wydaje się zamysł, by swoje słabości Milski przezwyciężał amatorskimi śledztwami prowadzonymi publicznie w formie relacji umieszczanych na popularnym serwisie multimedialnym. Rzecz jeszcze jakiś czas temu mało realistyczna, ale przy dynamicznie zmieniającym się świecie teraz jak najbardziej możliwa. Aby intrygę kryminalną wzbogacić i ubarwić Obrębski wraz z coraz silniej skomplikowaną układanką detektywistyczną wprowadza kolejne postacie uwikłane w prezentowaną historię. Mamy i policjantkę, mamy także funkcjonariuszy służb specjalnych. Znajduje się miejsce dla przedstawicieli świata dziennikarskiego, a także dla kolejnych celebrytów, a obok nich polityków, ale i też naukowców. Pokoleniowo to także całe spektrum osób, które w przedstawianym przebiegu zdarzeń znajdują swoje miejsce.
Szeroko poprowadzona opowieść fabularna poprzez budowanie wielopoziomowych relacji i licznych interakcji zachodzącymi między bohaterami współgra ze złożonością kryminalnej zagadki, posiadającej wielowątkowy charakter. Taka konstrukcja recenzowanej powieści posiada bardzo autentyczny charakter, co wynika także z dbałości o psychologiczną i emocjonalną stronę kreowanych bohaterów. Autorowi zgrabnie przychodzi przypisywać poszczególnym postaciom jakże odmienne role – od ofiary do sprawcy przestępstwa. Takie uwikłanie w sposób bezpośredni gubi czytelnika w tworzonych domysłach i próbach odkrycia prawdy opowiadanej historii.
Narracyjnie, przy tak rozbudowanej opowieści, pisarz stara się dynamizować fabułę, dokonując licznych zwrotów akcji. Udaną dramaturgię osiąga również dzięki splataniu tak różnych tematów, budujących bogate okoliczności akcji powieściowej. Nie mniej istotne są motywy działania poszczególnych postaci, mające realnie psychologiczny charakter. Słabością literacką, choć sądzę, że także umysłową, są w omawianej książce niektóre dialogi. Zwłaszcza mam na myśli te silnie rozbudowane, przeciągnięte niejednokrotnie czasowo i zbyt mocno posiadające cechy koniecznego tłumaczenia wykreowanej historii.
„Pies bez łapy. Mordercze wypadki” Michała Obrębskiego to bardzo udany debiut pisarski. Moim zdaniem stanowi obowiązkową lekturę miłośników kryminalnych tytułów polskich roku 2025. To udany kryminał z dużą świeżością tematyczną, jednocześnie bardzo błyskotliwie wzbogacony elementami rasowego thrillera i powieści sensacyjnej. Gorąco polecam!
Przeczytane dzięki Wydawnictwu Novae Res
