„Kobieta na klifie”. Obsesja, która nie zna normy
Są thrillery, w których boimy się mordercy. Są też takie, w których boimy się narratorki. „Kobieta na klifie” Sonii Rosy zamyka nas w głowie kobiety, której obsesja powoli przestaje znać granice.
Recenzje kryminałów, thrillerów i powieści sensacyjnych, polskich i zagranicznych. Czytam je jak czytelnik, ale też jak były policjant i technik kryminalistyki. Zwracam uwagę na fabułę i język, a także na to, czy śledztwo w książce mogłoby się wydarzyć naprawdę.
Są thrillery, w których boimy się mordercy. Są też takie, w których boimy się narratorki. „Kobieta na klifie” Sonii Rosy zamyka nas w głowie kobiety, której obsesja powoli przestaje znać granice.
Łazienka w warszawskim bloku, kobieta na posadzce i krew, która podsuwa gotową opowieść. Izabela Janiszewska ze zdarzenia pozornie zwyczajnego wycisnęła intrygę, emocje i dylemat, którego nie rozstrzygnie żaden kodeks. Czytam „Stracone w ogniu” okiem byłego technika kryminalistyki i konsultanta tej powieści.
Są kryminały, które zaczynają się od zbrodni, i takie, które zaczynają się od żartu. Debiut Justyny Janik Videiry to opowieść o banalności codziennego zła, odpowiedzialności świadka i krzywdzie, która wraca po latach.
Starsza wdowa, miliony w akcjach i testament przygotowany przede wszystkim z myślą o prawniku, który go spisał. Simon Latch ma to naprawić, ale sam ulega tej samej pokusie. Kiedy klientka umiera otruta, poszlaki prowadzą do niego. John Grisham pisze swój pierwszy prawdziwy kryminał i pyta, czy legalne znaczy uczciwe, a niewinne znaczy czyste.
Piąty tom cyklu, który wciąga mocniej niż wszystkie poprzednie. Wojciech Chmielarz zabiera Bezimiennego do Łodzi, w sam środek gry o drony, kontrakty i rodzinę, którą kiedyś zostawił. Jest źle, potem jeszcze gorzej, a światełko w tunelu gaśnie częściej, niż zdążymy je zauważyć.
Przesłuchania, donosy i mikrofony ukryte w konfesjonale. Ojciec Pio przez lata żył jak podejrzany we własnym domu. Brat Błażej Strzechmiński prowadzi przez labirynt, w którym zło ma podpis i pieczątkę, a jedyną bronią świętego pozostaje modlitwa.
Ciało młodego youtubera pod wrocławskim akademikiem i nagranie, które sugeruje samobójstwo. Aldona Kucner otwiera serię z komisarz Gizelą Sikorą i pokazuje, kto zarabia na internetowej sławie. Recenzja okiem byłego policjanta.
rokuratura i policja w „Grobli” nie są tłem, mają realną władzę nad śledztwem. Dla Edwarda Mozy, byłego policjanta prowadzącego własne biuro detektywistyczne, ta władza jest czymś, do czego nie ma już pełnego dostępu. Recenzja „Grobli” Pawła Jaszczuka.
Krew bez ciał, komisarz Bianka Kołodziejczyk i pytanie, kto ma prawo karać. Tomasz Kieres debiutuje w kryminale, a Flow wchodzi w świat thrillera. Spokojnie budowane napięcie prowadzi do finału rozżarzonego do białości.
Szczątki pod domem Pudy budzą sprawę sprzed trzydziestu lat. Podkomisarz Halber wraca tam, gdzie nigdy nie chciała zaglądać. Recenzja drugiego tomu cyklu z Zagłębia.
Krystyna Lesińska ma w tym cyklu dwadzieścia trzy lata, potem czterdzieści kilka, a w końcu prawie osiemdziesiąt. Cztery powieści Anny Kańtoch, cztery pory roku, jedna kobieta, która przez pół wieku nie umie przestać szukać. Esej o żałobie, niedocenianiu i o tym, ile w tej serii zostaje z prawdziwej policyjnej procedury.
Są zbrodnie, które zamyka się aktem oskarżenia. Są też takie, które zamykają się dopiero wtedy, gdy umilkną wszyscy, którzy coś wiedzieli. „Pionek” Małgorzaty i Michała Kuźmińskich należy do tej drugiej kategorii, a dziś, w dniu premiery serialowej kontynuacji na SkyShowtime, sprawdzam, co w tej śląskiej powieści najbardziej wytrzymuje próbę czasu. Nie samą intrygę, choć ta wciąga od pierwszej strony, tylko pytanie, które zadaję sobie z zawodowego obowiązku. Gdzie kończy się dobra wiara śledczego, a zaczyna ochrona układu?
W „Karze” Wolnicki opisuje nie zjawisko, lecz mechanizm: jak krok po kroku dorosły przejmuje dziecko za pośrednictwem telefonu, mówiąc do niego wyłącznie językiem bliskości. To najdojrzalszy tom serii — choć zapowiadany wątek Tragedii Górnośląskiej nie dostał w nim własnego ciężaru.
Gocka bransoletka wyniesiona z muzeum, ciało pokryte nordyckimi runami nad Wisłą i kod, który może okazać się groźniejszy niż najbardziej zaawansowany współczesny cyberatak. W.P. Rdzanek zamyka trylogię „AI-gent. Mroczne kody” najbardziej ryzykownym pomysłem całej serii. Sprawdzam, czy „Artefakt” udźwignął ten ciężar i co tym razem najbardziej zbliża do siebie, a co dzieli, Koppela i Viper.