„Kobieta na klifie”. Obsesja, która nie zna normy

Są thrillery, w których boimy się mordercy. Są też takie, w których boimy się narratorki, bo od pierwszej strony siedzimy w jej głowie. Sonia Rosa wybrała ten drugi, trudniejszy wariant.

Saltburn by the Sea to wiktoriańskie miasteczko nad Morzem Północnym. Jest tam molo, jest wiatr i jest drewniany domek nad klifem. W nim Bernadeta, młoda Polka bez stałej pracy i bez planu na życie, spotyka się z żonatym Collinem. Żona kochanka też jest Polką. Więcej zdradzać nie trzeba. Wystarczy wiedzieć, że Collin znika. Kobiety, które go kochały albo nienawidziły, zaczynają wtedy krążyć wokół siebie coraz bliżej krawędzi.

Przyznam uczciwie, że przez pierwsze sto stron miałem ochotę Bernadetą potrząsnąć. Powiedzieć jej po męsku i bez owijania w bawełnę, że on jej nie kocha, że trzeba wstać i wyjść. Mężczyzna czyta takie zwierzenia z pewnym zażenowaniem, bo dobrze zna ten typ faceta. Jest czuły, dopóki dostaje to, czego chce. Obiecuje wspólny dom i rozwód „za jakiś czas”, a myśli tylko o kolejnej nocy. Nie ma w nim prawdziwego uczucia ani odpowiedzialności. Jest głód przyjemności i lustro, w którym podziwia sam siebie. Kobieta staje się dla niego rozrywką, a dziecko i żona przeszkodą w grafiku. Collin jest właśnie takim pustym narcyzem, a pozostali panowie w tej książce wypadają niewiele lepiej. Potem zrozumiałem, że moja złość na bohaterkę jest zamierzona. Narracja w pierwszej osobie i w czasie teraźniejszym zamyka nas w umyśle, który powoli się rozpada. Pierwsza połowa jest wolna, bo obsesja też rośnie powoli. Kto wytrzyma, dostanie drugą połowę, która nie pozwala odetchnąć.

Książkę otwiera motto z „Szmiry” Charlesa Bukowskiego. „Szaleństwo to rzecz względna. Kto ustala normę?” Jako biegły sądowy znam to pytanie z sal rozpraw. W pewnym momencie bohaterka sama się zastanawia, czy uznają ją za niepoczytalną. I od razu obmyśla linię obrony. To jeden z najlepszych momentów książki. Ktoś, kto planuje własne usprawiedliwienie, rzadko jest kimś, kto nie rozumie, co robi. Rosa trafnie pokazuje też coś, co znam z policyjnej praktyki. Najbliżsi potrafią latami widzieć sygnały ostrzegawcze i latami je tłumaczyć. Siostra bohaterki w końcu pyta samą siebie, jak mogła być aż tak ślepa.

Ciekawe jest też miejsce, jakie autorka zostawia prawu. Policja pojawia się późno i nie zawsze po stronie sprawiedliwości. Prywatni detektywi wiedzą więcej niż śledczy, a zemsta okazuje się łatwiej dostępna niż wyrok. Nikt tu nie jest niewinny, nawet ci, którzy najgłośniej domagają się kary dla innych. Ostatnie zdanie książki mówi o tym, jak niewinnie wszyscy wyglądamy. Trudno o celniejszą puentę.

Nie wszystko się udało w recenzowanej powieści. Najbardziej żal mi Amelii, młodej Brytyjki z kawiarni, która podgląda obie Polki. To postać, której nikt nie zauważa. Serwuje kawę i muffinki, sama o sobie myśli, że jest przezroczysta. Właśnie dlatego widzi więcej niż inni. Mogła być lustrem Bernadety i zarazem jedynym spojrzeniem z zewnątrz, oczami miejscowej na dwie przybyszki. Dostała jednak tylko krótki rozdział. A szkoda, bo tu tkwił potencjał na najciekawszą perspektywę w całej książce.

Kilka zbiegów okoliczności trzeba przyjąć na wiarę. Obraz Polaków na Wyspach bywa sztampowy. Praca na czarno, tanie chińskie sklepy, alkohol w rodzinnym tle i polska synowa widziana przez brytyjską teściową jak łowczyni majątku. Wszystko to jest prawdopodobne, ale podane zbyt grubą kreską. Podobnie jest z dosadnym językiem i scenami erotycznymi. Momentami służą bardziej publiczności niż postaciom. Kto liczy na klasyczny kryminał ze śledztwem, powinien wiedzieć, że to raczej domestic noir. To powieść o zbrodni, która rodzi się w kuchni i w sypialni. Śledztwo toczy się gdzieś obok, poza kadrem.

Mimo to „Kobieta na klifie” zostaje w głowie. Jak wiatr znad Morza Północnego, który szumi w uszach jeszcze długo po powrocie z plaży.

Książka przeczytana dzięki Wydawnictwu Filia

Metryczka

Tytuł: Kobieta na klifie
Autor: Sonia Rosa
Gatunek: thriller psychologiczny / domestic noir
Wydawnictwo: Filia (seria Mroczna Strona)
Rok wydania: 2026
ISBN: 978-83-8441-446-0

Nasza ocena