Świnoujście, rok zero. „Cykl powojenny” Jarosława Sokoła — w książce i w słuchawkach
Są miejsca, które historia zamroziła w połowie gestu i są powieści, które mają odwagę do tych miejsc wrócić, żeby je rozjaśnić. Są też takie, które wolą zostać przy efektownym mroku, bo łatwiej go opisać, niż naprawdę zrozumieć. Jarosław Sokół w trylogii o Adamie Kostrzewie należy do pierwszej kategorii.
Świnoujście roku 1945 to w polskim kryminale historycznym przestrzeń niemal niezbadana. Nie chodzi o niedostatek wyobraźni, chodzi o odwagę stawienia czoła miejscu, które przez kilkadziesiąt powojennych dekad istniało w oficjalnym polskim narracyjnym niebycie. Poniemieckie miasto na wyspie Uznam, przejęte przez sowiecką komendanturę, zasiedlane przez polskich osadników i repatriantów, zamieszkałe przez resztki ludności niemieckiej. To terytorium pogranicza nie tylko geograficznego, ale przede wszystkim moralnego. Sokół jest ze Świnoujścia rodem i doskonale wie, że pod piaskiem miejscowych plaż kryją się kości niezidentyfikowane do dziś. Powiedział o tym wprost w posłowiu do pierwszego tomu, wspominając dziecięcą piaskownicę, z której wyłoniła się ludzka czaszka. To, co mogłoby być wyłącznie anegdotą biograficzną, okazuje się fundamentem etycznym całego przedsięwzięcia.
Środowisko miłośników gatunku tę wagę rozpoznało. Nagroda Złoty Pocisk dla Najlepszej Polskiej Powieści Kryminalno-Historycznej 2020 roku oraz Wyróżnienie Jury Nagrody Kryminalnej Piły dla Najlepszej Polskiej Miejskiej Powieści Kryminalnej roku 2020 — oba wyróżnienia przypadły Wyspie zero i oba mówią o czymś więcej niż rutynowe docenienie: mówią o rozpoznaniu propozycji, która wymyka się rutynie retrokryminału.
Adam Kostrzewa, aspirant przedwojennej policji, ocalały z Auschwitz, żyjący pod cudzym nazwiskiem, ścigany przez nowe władze za starą tożsamość, nie jest bohaterem. Jest kimś mniej wdzięcznym i literacko bardziej interesującym, człowiekiem, który nie wpisuje się w żadną ze stron historii. Ani wśród ofiar, ani wśród bohaterów, ani po lewej, ani po prawej. Ten paradoks, który sam bohater rozpoznaje z bolesną jasnością, jest najcelniejszą własnością całej trylogii. Sokół zbudował postać z wyraźną scenariuszową wprawnością, bo jest scenarzystą (Czas honoru, Bitwa warszawska) i ta sprawność czuć na każdej stronie: szybkie tempo, precyzyjny dialog, galeria wyrazistych drugoplanowych postaci. Sowiecki komendant Osipowicz o niepokojącej wieloznaczności, Kwasigroch z obelżywą, soczystą polszczyzną, nieodżałowany Wasilewski, wszyscy budują klimat narracyjny rzadki w polskim kryminale historycznym. Czarny humor, którym Sokół posługuje się z nonszalancją doświadczonego scenarzysty, nadaje tej prozie powietrze tam, gdzie inny autor dusiłby czytelnika wojenną powagą.
Przez trzy tomy bohater mierzy się kolejno z psychopatycznym mordercą, tajemnicą epidemii uwikłanej w mroczne sekrety III Rzeszy, wreszcie z wyścigiem szpiegowskich służb o wiedzę, która mogłaby zmienić powojenny porządek świata. Każda z tych historii mogłaby stać oddzielnie, a jednak razem tworzą spójny, konsekwentny obraz rozpadającego się świata, w którym ocalały nie jest pewien, czy w ogóle chce przetrwać. To rzadkość w polskim kryminale. Seria, która traktuje czas historyczny nie jako egzotyczne tło, lecz jako materię moralną samej zbrodni.
Wszystkie te obserwacje nabierają odrębnego wymiaru, gdy serię dać posłuchać. Oddechy Aleksandria Media przy realizacji audiobooków do „Cyklu powojennego” zdecydowała się na Jakuba Kamieńskiego. I trudno nie uznać tego za wybór szczęśliwy. Kamieński to aktor ukształtowany w tradycji teatralnej (absolwent PWST we Wrocławiu, sceny Teatru Współczesnego, Dramatycznego, Narodowego), co słychać w każdej scenie dialogowej. On nie czyta postaci, on je zamieszkuje. Głos ma ciemny, nośny, z naturalną powściągliwością, która w prozie Sokoła, pisanej z silnym poczuciem tempa i dialogu, działa jak rezonator. Wieloetniczna galeria postaci trylogii otrzymuje u Kamieńskiego indywidualne barwy głosowe bez karykatury, co w polskiej produkcji audiobookowej bywa rzadkością. Produkcja Aleksandrii jest czysta dźwiękowo, bez pretensjonalnych efektów. Reprezentuje decyzję estetyczną szanującą zarówno inteligencję słuchacza, jak i samą literaturę.
Seria o Adamie Kostrzewie to jedna z ciekawszych polskich propozycji kryminalnych ostatnich lat — przez Świnoujście, przez rok 1945, przez pytanie o to, co leży pod piaskiem i czego nikt nie pochował. Jarosław Sokół wie, że odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. I ma odwagę, by tę nieoczywistość zachować. Ale powiedzmy to wprost, tę trylogię warto nie tylko przeczytać, warto jej posłuchać. Jakub Kamieński w realizacji Oddechy Aleksandria Media robi z „Cyklu powojennego” doświadczenie osobne i pełne. Głos, który zamieszkuje postacie zamiast je tylko czytać, klimat powojennego Świnoujścia budowany bez jednego zbędnego efektu dźwiękowego, trzynaście godzin narracji, po której cisza na końcu ostatniego rozdziału brzmi jak niedokończone zdanie. Rzadko audiobook tak precyzyjnie trafia w materię książki. Ten trafia.
Wyspa zero / Czerwona zaraza, czarna śmierć / Raport o końcu świata
Jarosław Sokół
Audiobooki: Oddechy Aleksandria Media sp. z o.o., lektor: Jakub Kamieński
