Cyfrowe zło pod lupą. O „Niebezpiecznej sieci” Moniki Prześlakowskiej
To książka, która musiała się ukazać. Mam na myśli „Niebezpieczną sieć. True crime. Zbrodnie, które zaczęły się w Internecie” Moniki Prześlakowskiej. Sama autorka, przynajmniej dla części osób, które śledzą internetowe dokonania, niekoniecznie o charakterze kryminalnym, jest znana jako twórczyni podcastu „Kryminalne Historie”.
Przez lata zbudowała szeroką grupę odbiorców na różnych kanałach społecznościowych, której liczba łącznie przekracza 100 tys. obserwatorów. Z zawodu – jak sama pisze – (psycho)dietetyk, ale od zawsze pasjonatka spraw kryminalnych, portretów psychologicznych seryjnych morderców i zagadek. Rzecz w tym, że z Siecią jako tako za pośrednictwem różnych kanałów komunikacyjnych z roku na rok ma styczność coraz większa rzesza osób. Z komunikacyjnych zasobów Internetu korzystają coraz młodsi, przy małej lub nierzadko prawie żadnej świadomości rodziców, ale też i coraz starsi, którzy jeszcze kilka lat temu szerokim łukiem obchodzili tą sferę ludzkiej działalności.
Nie będzie przesadą stwierdzenie, że z dobrodziejstw komunikacyjnych korzystają wszyscy. Oczywiście, są nadal wykluczeni dostępowo lub tacy, którzy zdecydowali się na świadome „wyłączenie” ze wspólnoty łączności za pośrednictwem technologii internetowych. To grupa jednak coraz mniejsza. Nierzadko nieraz świadoma rezygnacja z tego typu narzędzi jest tylko pozorna, albowiem to, że ktoś nie posiada konta choćby na Facebooku czy Instagramie, nie oznacza wcale, że z najbliższymi, przyjaciółmi lub w sferze zawodowej nie korzysta z możliwości różnego typu komunikacji za pośrednictwem Sieci.
Rzecz w tym, że potencjalnie każda z tych osób, a właściwie trzeba by powiedzieć – każdy z nas jest lub może być bohaterem historii, które zaprezentowała w swojej książce Monika Prześlakowska. Autorka wybrała najbardziej wstrząsające historie zainicjowane za pośrednictwem najbardziej popularnych komunikatorów, aplikacji i portali internetowych, nie zapominając przy tym o najbardziej rozpowszechnionych formach łączności z wykorzystaniem Sieci. To celowy wybór, podkreślający właśnie powszechność zagrożeń, niezależnie od formy internetowych kontaktów, jak najlepszych sposobów ich zabezpieczania i starań o eliminację ewentualnych niebezpieczeństw.
Leitmotivem każdej osobnej opowieści, zaprezentowanej w „Niebezpiecznej sieci”, jest cyfrowe zło, jak trafnie tą przestrzeń określa na okładce książki sam wydawca „Znak Koncept”. Niech nie zmyli was jednak to określenie. Jeśli sądzicie, że znana podcasterka przelewa na papier swoją fascynację złem, to jesteście w jak największym błędzie.
To nie kategoria moralna, będąca przeciwieństwem dobra, jak uczymy się od dziecka, jest elementem wieloletniej pasji Prześlakowskiej. Zło, w tym przypadku rodzące się w Internecie, jest wyłącznie swoistą sceną, na której przychodzi człowiekowi mierzyć się z dugim człowiekiem i tym wszystkim, co ten w swoim upadku, zepsuciu oraz szaleństwie pożądania i chciwości potrafi uczynić drugiemu.
Twórczyni „Kryminalnych Historii” z reporterską wrażliwością, w sposób najczęściej chronologiczny opowiada każdą historię. Każdorazowo mocno i precyzyjnie podkreśla inicjacyjny charakter internetowego narzędzia do komunikacji. Charakterystyczne jest to, że są to najczęściej aplikacje i portale, które z założenia mają służyć nawiązywaniu więzi. Niekiedy celowej, ukierunkowanej na fizyczne przyjemności, ale częściej stanowiącej przecież współczesny odpowiednik zawiązywania znajomości, stosunków towarzyskich czy wręcz bliskości i wspólnoty uczuciowej. To niestety domena zmieniającej się rzeczywistości, w której bezpośrednie, twarzą w twarz kontakty ustępują miejsca takim właśnie relacjom – ekran w ekran za pośrednictwem wielkiej Sieci.
W recenzowanej książce wyraźnie widać, że autorce zależy nie tylko na zrelacjonowaniu wydarzeń zgodnie z ich realiami, co oczywiście stanowią wielką wartość. Zwłaszcza, że dbałość o prawdę faktów widoczne jest w jak najszerszym docieraniu do źródeł informacji, wzajemnie się uzupełniających i wzbogacających przekaz (na potwierdzenie wystarczy aktywnie przeanalizować podaną na końcu bibliografię).
Prześlakowska za każdym razem stara się rzetelnie odpowiedzieć na siedem złotych pytań kryminalistyki. Realia każdej historii opisuje wnikliwie i jak najpełniej. Nie czyni jednak tego wyłącznie dla nich samych. Zdaje się, że zawsze to wszystko jest po to, by odpowiedzieć na jedno ze wspomnianych pytań kryminalistyki – dlaczego? Poznanie motywu to coś, co interesuje autorkę najmocniej. Niezależnie od tego, do jakiej tragedii i zbrodni dochodzi, bez względu na to, jakie narzędzie internetowe zostało użyte – forum, Facebook, dark web, chatbot, YouTube, Tinder, Grindr, Bumble itp. – każdorazowo w centrum jej zainteresowań staje w pierwszej kolejności ofiara, ale i także sprawca przestępstwa. A dokładnie poznanie motywów ich postępowania ze szczególnym uwzględnieniem źródeł emocjonalnych i psychologicznych uwarunkowań.
To bardzo ważna strona omawianej książki. Zwłaszcza w perspektywie czytelniczego odbioru. Przywoływane historie są tak różne i dotykają tak różnych sfer obcowania z Internetem, że jest dalece prawdopodobne odnalezienie w nich swoich własnych doświadczeń. Myślę, że to tytuł wydawniczy, który podczas lektury budzi cały szereg, nierzadko odmiennych emocji i wrażeń. Od zdziwienia i niedowierzania, przez złość i trwogę, po lęk i strach. I nie do przecenienia jest fakt, iż te emocje mogą dotyczyć własnej przeszłości czytelnika, jego teraźniejszych wrażeń, jak i przyszłego postępowania w trakcie kolejnych wędrówek i spotkań internetowych.
To ostatnie z przywoływanych przeze mnie zagadnień to jedna z najważniejszych twarzy recenzowanej książki. To również nienaganny i obowiązkowy „bedeker” po Sieci. Co mnie jako kryminalistyka, byłego funkcjonariusza Policji, szczególnie cieszy, ponieważ to vademecum z mocnym przesłaniem profilaktycznym.
Każda bowiem historia wzbogacana jest graficznie wyróżnionymi i przystępnie zaprezentowanymi opisami, definicjami i komentarzami w zakresie cyberzagrożeń i metod cyberataków. Autorka opisuje też w bardzo zrozumiały sposób najważniejsze i najbardziej rozpowszechnione narzędzia i elementy Internetu, prezentując przy tym niejednokrotnie ich powstanie i losy oraz sylwetki co najważniejszych osób z tym światem powiązanych.
„Niebezpieczna sieć. True crime” to ważna i konieczna lektura dla wszystkich. Cieszę się, że powstała i znalazła się na rynku wydawniczym. Jej przystępność merytoryczna, swoboda językowa i atrakcyjność (mimo wszystko ciemna strona życia zazwyczaj cieszy się większym zainteresowaniem) tematyczna pozwalają spojrzeć dojrzalej i właściwiej na Internet oraz cały jego dobytek. Jeśli nie możemy uciec od czegoś, warto na to spojrzeć rozsądnie, bezpiecznie i przezornie. Książka Moniki Prześlakowskiej jest w tym najlepszym przewodnikiem.
Przeczytane dzięki Wydawnictwu Znak Koncept
