Zaginiony mąż, jedna wiadomość i desperacki wyścig o prawdę

„Jeśli cokolwiek”…dwa słowa zapisane ręką męża na kawałku papieru leżącego na stoliku w holu.
Ostatnia wiadomość, a właściwie „Twoja ostatnia wiadomość”, bo tak brzmi tytuł powieści Gillian McAllister. I to będzie rzeczywiście przez większość prezentowanej historii ostatnia wiadomość jaką otrzymuje jedna z głównych bohaterek, Camilla. Jakże typowa dla literatury gatunkowej sceneria otwierająca niejedną książkę czy film kryminalny.
Pewnie podobnie jak wielu innych czytelników już na samym początku lektury nabrałem wątpliwości, co do atrakcyjności fabuły recenzowanej powieści, skoro witała mnie czymś jakże znanym, ogranym wręcz w świecie kryminalnych narracji.
Nic bardziej mylnego. Gdy kilkanaście stron dalej stykamy się wraz z Camille z medialną informacją o zakładnikach przetrzymywanych w centrum Londynu, a moment później z potwierdzeniem, że terrorystą ma być właśnie jej zaginiony mąż, Luke, to już znikną nasze wszelkie wątpliwości w zakresie „Twojej ostatniej wiadomości”.
Dawno nie doświadczyłem mocniejszego zawiązania akcji powieściowej. To nawet trudno sobie wyobrazić czy jeszcze bardziej zwizualizować sytuację i stan emocjonalny głównej bohaterki. Zwykły, codzienny poranek, już zaskakuje brakiem obecności męża w domu, zagadkowa wiadomość i chwilę później twój mąż staje się bohaterem dnia, przetrzymując z bronią w ręku zakładników. Transmisja na żywo we wszystkich telewizjach, mediacyjne działania służb policyjnych, przygotowania antyterrorystów do siłowego odbicia zakładników. W taki świat wrzucona zostaje Camilla.
Akcja dzieje się szybko. Za szybko jak dla niej, ale także dla drugiego głównego bohatera książki, Nialla Thompsona, detektywa Scotland Yardu, policyjnego negocjatora. Nie będę zdradzał przebiegu negocjacji i dalszych zdarzeń, zostawiając tą przyjemność przyszłym czytelnikom. Jedno jest pewne. Dalsze poprowadzenie narracji z perspektywy dwóch głównych bohaterów: Camilli, żony zaginionego Luka oraz Nialla, policjanta-negocjatora stanowi literacki strzał dziesiątkę.
Oboje, pomimo upływu czasu, a perspektywa fabularnej historii jest przez autorkę ciekawie wydłużona do kolejnych siedmiu lat, swoje swoje główne działania i emocje ukierunkowują na odnalezienie zaginionego Luka. Ich motywacja jest odmienna, ale rodząca się wręcz obsesja zbliżona i analogicznie naładowana emocjonalnie.
Zaskakujący to „pojedynek”, który nieświadomie dla nich, dzieje się na naszych oczach. McAllister dokłada do tego w interesujący i przekonujący sposób psychologiczny ciężar ich życia w cieniu nigdy nie zaprzestanych poszukiwań. Płacą za to wysoką cenę, której stawką są zaburzone relacje rodzinne i przyjacielskie, a największa wartość miłości podlega nieustannie bolesnej próbie.
Miejscami większe zainteresowanie wzbudza „nowe-stare” życie Camilli, by w innych momentach aktywność czytelniczą przerzucić na chorobliwą, wręcz bezkrytyczną, ale konsekwentną pracę śledczą Nialla. I ona, i on dla osiągnięcia celu, czyli prawdy o tym, co się stało z zaginionym Lukiem, przekraczają granice osobistych i zawodowych wartości. Ryzykując przy tym rozpad swojego świata emocji i uczuć, a nawet zdrowia i życia.
„Twoja ostatnia wiadomość” McAllister oferuje znakomitą intrygę, wpisaną w opowieść rozłożoną pomiędzy ciekawie poprowadzone losy dwóch głównych bohaterów. Desperacko i obsesyjnie szukających prawdy, tak naprawdę za wszelką cenę i wbrew wszystkim i wszystkiemu. To książka także o niezłomnej wierze w niewinność wynikającej z głebokiej miłości do drugiego człowieka i desperackiej potrzebie naprawienia życiowych błędów.
Niewątpliwie powieść do obowiązkowego przeczytania w roku 2025!
Przeczytane dzięki Wydawnictwu Znak Crime
