Recenzja: Mariusz Zielke „Formacja trójkąta”

Autor: Mariusz Zielke
Tytuł: Formacja trójkąta
Wydawca:  Wydawnictwo Czarna Owca
Rok wydania: 2013
ISBN: 978-83-7554-760-3
Liczba stron: 387


„Miłość i seks sprzedają się najlepiej, zwłaszcza jeśli można je połączyć z zabójstwem”. To zdanie wprost z najnowszej książki Mariusza Zielke. A gdyby jeszcze dołożyć do tego jeszcze tajne służby, korupcję polityczną i afery biznesowe, to mielibyśmy najkrótsze podsumowanie „Formacji trójkąta”. Druga w kolejności powieść sensacyjno-kryminalna Zielke w zdecydowany sposób udowadnia, że sukces czytelniczy pierwszego jego tytułu „Wyrok” to nie przypadek. 
 
„Formacja trójkąta” to w pierwszej kolejności lektura niezwykle wciągająca, już od pierwszych kart książki każdy, kto po nią sięgnie, nie będzie w stanie oderwać się od niej. Czyta się ją dynamicznie, z dużym zainteresowaniem i koncentracją. Wszystko to dzięki znakomitemu zrównoważeniu wątków kryminalnych i sensacyjnych łączonych dodatkowo z dużą dozą skandalizujących elementów obyczajowych. Fabuła powieści jest bogata, ale przede wszystkim bardzo atrakcyjna. Intryga kryminalna zostaje zbudowana już od pierwszej sceny, w której to życie traci prezes warszawskiej giełdy. Śmierć to tajemnicza, zadana z ręki znanej mu kobiety i to tyle, jaką wiedzą początkowo zostaje obdarzony czytelnik. Dość szybko wraz z rozwojem akcji i zdobywanych wespół z bohaterami książki informacji kryminalne wątki odchodzą na plan dalszy, ale dominację przejmuje szeroko pojęta sensacja spod znaku polityki, służb specjalnych i dziennikarstwa śledczego. W tym wszystkim istotną rolę odgrywa styk tych światów z biznesem i to wcale nie małym, lecz na skalę krajową, a nawet światową. Całego smaczku dodaje w miarę bogaty anturaż obyczajowy z przeważającą w nim erotyką. Sceny erotyczne, liczne odwołania do seksualnych potrzeb i napięć, mogą początkowo wydawać się elementem zbędnym, lecz wraz z rozwojem opowieści i odkrywaniem motywów działania wielu osób wątki te zaczynają odgrywać rolę znaczeniową dalece dalszą niż tylko element rozrywki i uatrakcyjnienia lektury. Przez wiele stron powieści niejeden czytelnik świat przedstawiony będzie odczytywał przez pryzmat afer i wzajemnych układów polityczno-biznesowych. Korupcja – na każdym szczeblu władzy, w każdej dziedzinie życia politycznego i biznesowego, zarówno tak z wierzchołka rządów, jak i dalece skrywana w tajnych działaniach służb i dziennikarstwa śledczego. Wielki świat układów i zależności, pajęczyna uzależnień i cały szereg zdarzeń, które – wbrew codziennemu odbiorowi – dzieją się tylko dlatego, że ktoś świadomie i celowo nimi kieruje. Tak mniej więcej w kilku zdaniach jawi się świat współczesnej Polski, jaki w sposób dalece przekonujący i przede wszystkim realny rysuje przed nami Mariusz Zielke. Ciekawa mogłaby być bieżąca analiza odbioru tej powieści przez różnych czytelników, zwłaszcza w perspektywie bardzo umiejętnie wrzucanych w tekst powieści nawiązań do współczesnych wydarzeń typu katastrofa smoleńska, afery przy budowie autostrad, planowana akcja terrorystyczna wysadzenia budynku Sejmu przez wykładowcę Uniwersytetu Jagiellońskiego czy wreszcie wiele nawiązań wprost lub literacko przetworzonych do aktualnej sytuacji politycznej, partii i osób (tak przedstawicieli rządu, jak i opozycji). Wracając do tematu, ciekawi mnie taki bieżący odbiór czytelniczy „Formacji trójkąta”. Mam bowiem wrażenie, że część odbiorców wraz z lekturą będzie coraz bardziej sparaliżowanych myślą, że to może dziać się naprawdę. A duża część powie, że nie da się zwieść początkowej informacji odautorskiej: „wiem, że nie uwierzycie, ale Formacja trójkąta to tylko fikcja literacka 🙂 Wszystkich urażonych serdecznie przepraszam”. Ten uśmiech na twarzy autora jest znamienny i to jeszcze przed czytelniczą lekturą książki. W przypadku Mariusza Zielke i jego osobistej drogi zawodowej, pełnej niezależnych starań i akcji dziennikarskich, ujawniających afery gospodarcze i korupcyjne, ten uśmiech kryje w sobie więcej ironii, dozę autoironii i jest chyba też formą pewnego oswojenia tego fragmentu rzeczywistości, który jest i istnieje w naszym życiu społeczno-politycznym, a o którym często nie wiemy nic, albo tylko tyle, na ile sama ta rzeczywistość pozwoli się rozpoznać. Jedno jest pewno tak zbudowana wielowątkowo, atrakcyjnie literacko i  drapieżnie przekonująco fabuła jeśli przez jakiegoś czytelnika zostanie odebrana tak bardzo na serio, spowodować może trwałe zmiany w jego psychice, a przynajmniej w jej warstwie społecznej i obywatelskiej. Pod tym względem książka Zielke jest „bezlitosna”.
 
„Formacja trójkąta” jest jednak powieścią. Nie należy o tym zapominać i to bardzo udaną powieścią sensacyjno-kryminalną. Dynamizm akcji, pełen niezwykłych zwrotów i suspensów, to czysta dawka znakomitej sensacji. Wspomaga ją, literacko przetworzona i niekiedy ponad realnie wzbogacona, cała sfera działań służb specjalnych, policyjnych, ale tych spod znaku najtajniejszych metod pracy operacyjnej i działań wywiadowców, kontrwywiadowców i nielegałów. Wiele tego typu scen skonstruowana jest w sposób rzetelny i przekonujący, choć nie brakuje oczywistych dla dzieła literackiego pomysłów czysto fikcyjnych, ale interesujących, a nawet fascynujących dla czytelników niezorientowanych w tego typu zagadnieniach. Czytając ostatnią książkę Zielke, nie mogłem oprzeć się skonfrontowaniu jej z tak głośno przyjętą i rozreklamowaną powieścią „Bezcenny” Zygmunta Miłoszewskiego. Książką Zielke z pewnością przewyższa tytuł autora „Domofonu” swoim realizmem i autentycznością opowiadanej historii. „Formacja trójkąta” nie jest, mimo paru passusów poświęconych na poważnie prowadzonych dyskusji o charakterze społeczno-ideologicznym, rzeczą przegadaną. Wielowątkowa linia fabularna nie jest też przekombinowana, a jednocześnie trzyma w napięciu do końca i nie pozwala czytelnikowi tak szybko na rozwiązanie właściwych tropów prowadzonej intrygi. Wątki sensacyjne u Zielkie, w przeciwieństwie do najsłabszego ogniwa powieści Miłoszewskiego, nie docierają do granic śmieszności i nie są spod znaku Pana Samochodzika. I mam jednak mocne wrażenie, że omawianą książkę czyta się przyjemniej i ciekawiej niż „Bezcennego”.
 
W powieści „Formacja trójkąta” autor dopracował także dość udanie postacie literackie, jakimi raczy wzbogacać świat przedstawiony. Co ciekawe, tytułowy trójkąt – figura geometryczna o symbolicznym znaczeniu, odzwierciedlająca układ pomiędzy zjawiskami, zdarzaniami czy osobami – moim zdaniem – najciekawiej zaprezentowany został właśnie w świecie postaci literackich. Począwszy od udanej pisarsko, atrakcyjnej i zajmującej trójki głównych bohaterów: Bartka Milika, początkującego dziennikarza śledczego z „Expressu Finansowego”, Martę, nadaktywną agentkę ABW i Grega, porywczego policjanta służby kryminalnej z KSP. 
 
Wszyscy oni w pojedynkę, a jeszcze bardziej we wzajemnych układach, gwarantują czytelnikowi zajmującą przygodę i udaną zabawę. Pisarz zadbał bowiem o interesujące relacje pomiędzy tymi bohaterami (dodatkowo także wspomagając istnieniem innych ważnych dla nich postaci życiowych), pełne różnorodnych napięć i emocji, wspólnych decyzji i działań, także, co charakterystyczne dla tej powieści, o zabarwieniu erotycznym. Są to mocni i wyraźni bohaterowie, o silnym indywiduum psychologicznym oraz nie byle jakim (z pewnością nie neutralnym) korpusie etycznym. Ich cechy osobowościowe zarówno wyczerpują się w przeciwnościach, jak i podobieństwach, co wyraża się w udanych interakcjach zachodzących pomiędzy nimi. Większość bohaterów Zielke to postacie z krwi i kości, tchną autentyzmem i niewątpliwie nie są tylko papierową wizją pisarza, lecz głęboko przemyślanym projektem opartym o realia ludzkich osobowości. Ciekawie zrealizowanym także układem trójkąta jest grupa bohaterów, że się tak wyrażę, stojących po ciemnej stronie ludzkich namiętności i czynów. Autentyzm postaci i wielu scen w zdecydowany sposób podkreśla użyty przez autora „Wyroku” język. O ile czysto narratorskie fragmenty nie zawsze są poprowadzone językiem lekkim i dopracowanym, bez balastu pewnej sztuczności i nawet rzekłbym nadętości (tak odbieram pierwsze trzy karty powieści), to pisarz ma udane wyczucie na język mówiony. Nie dość, że jest on realistyczny i żywy (cieszą ucho zwłaszcza gracko przeniesione z żargonu służb stosowane neologizmy), to znakomicie wpisuje się w dynamizm akcji powieściowej, a nawet miejscami stanowi główny element lekkości i rozrywki czytelniczej. Muszę przyznać, że moim osobistym zainteresowaniem cieszył się wątek dziennikarzy. Został on poprowadzony głębiej i ciekawiej niż miało to miejsce na przykład w „Sejfie” Tomasza Sekielskiego, który również traktował o takich zagadnieniach. U Zielke motyw ten został zrealizowany zupełnie otwarcie, wydaje się, że bez jakichkolwiek ograniczeń i zahamowań. Nie ma tutaj miejsca na poprawność polityczną, co najprawdopodobniej związane jest z osobistymi doświadczeniami zawodowymi autora książki, tym samym wie on co i jak pisać w tym temacie. 
 
„Formacja trójkąta” to powieść bardzo udana, wciąga swoimi wątkami sensacyjnymi, intryguje wątkami kryminalnymi, co powoduje, że jest znakomitą rozrywką, która jednocześnie nie pozwala być obojętnym wobec naszej codziennej rzeczywistości.

Zamieszczone w Baza recenzji Syndykatu ZwB oraz książka czytana w ramach Kryminalnego Wyzwania.
Recenzja przygotowana dzięki wydawnictwu Czarna Owca