Recenzja: Joanna Opiat-Bojarska „Gdzie jesteś Leno?”

Autor: Joanna Opiat-Bojarska
Tytuł: Gdzie jesteś Leno? 
Wydawca:  Replika
Rok wydania: 2013
ISBN: 978-83-7674-255-7
Liczba stron: 324

„Gdzie jesteś Leno?” Joanny Opiat-Bojarskiej to powieść wymykająca się ramom gatunkowym, przez co nie stanowi typowego kryminału. Z jednej strony fabuła książki przywołuje, pojawiającą się co jakiś w literaturze, tematykę zaginięć osób, w których istotną rolę odgrywają wątki kryminalne (a trzeba przecież pamiętać, że w realiach dnia codziennego nie każde zaginięcie ma charakter kryminalny). W tym przypadku autorka narzuca nam spojrzenie na całą opowiadana historię zaginięcia młodej studentki poprzez perspektywę prowadzonych czynności służbowych dwójki poznańskich policjantów. Ich działania mające charakter typowego śledztwa tworzą oś narracyjną, która wyraźnie realizuje plan powieści kryminalnej. Zawiązanie intrygi to właśnie zaginięcie dziewczyny, a nawet w pewnym momencie książki gdzieś w oddali czytelniczej przygody czyha możliwy fakt jej śmierci, co wiązałoby jeszcze bardziej opowiadaną historię z kryminałem. Z drugiej jednak strony książka Opiat-Bojarskiej jest próbą przekraczania granic gatunkowych poprzez ewidentnie zauważalne motywy dotyczące zachowań i stanów emocjonalnych bliskich osoby zaginionej. Autorka zresztą nie kryje tego faktu, a nawet dobitniej podkreśla go w krótkim posłowiu, wskazując na to zagadnienie jako na siłę sprawczą książki.

Pisarka w powieści „Gdzie jesteś Leno?” wątki kryminalne udźwignęła w sposób zdecydowanie lepszy i pełniejszy niż inne przywoływane przez siebie kwestie. Cały ciąg dochodzenia do realnych faktów życia tytułowej Leny Pietrzak przed zaginięciem, jak i po nim, oczywiście uwzględniając wszystkie jej kontakty osobowe, przedstawiony został w miarę udanie i wiarygodnie. Co ważne dla czytelnika, a dokładnie przyjemności i atrakcyjności jego lektury, prowadzenie fabuły w zakresie układania z puzzli poszczególnych informacji całościowego obrazu, mogącego odpowiedzieć na pytanie dlaczego, jak i gdzie zaginęła bohaterka, jest przez autorkę czynione zgrabnie, lekko, bez niepotrzebnego zadęcia i komplikacji intrygi. Dzieje się tak w głównej mierze dzięki prawdziwości ulic poznańskich, wiarygodnej historii, w której autentyzm postaci, ich relacji, ale także dzięki bogactwu naturalnych postaw, tak przecież różnych w świecie ludzkich osobowości. Na pierwszym planie dotyczące one dwóch policyjnych bohaterów, starających się rozwikłać tajemnicę zaginięcia Leny, podkomisarza Przemysława „Burzy” Burzyńskiego i młodego adepta sztuki policyjnej Michała Majewskiego. Obie postacie zbudowane zostały na zasadzie kontrastu, tak charakterologicznego, jak i doświadczeń zawodowych, osobistych oraz emocjonalnych. Na szczęście autorka w przypadku tych postaci nie wpadła w szablonowość. Są to postacie w miarę udane, ciekawe i rzekłbym, rozwojowe. Zwłaszcza idzie o głównego kryminalnego, Burzyńskiego. Choć temu ostatniemu brakuje pewnej jakby „mocy”, „energii”, która w wielu klasycznych kryminałach jest domeną śledczych. Nie do końca też Opiat-Bojarska rozgrywa z powodzeniem literacko rozbieżność służbowego oddania i czysto zawodowej pasji podkomisarza z osobistym zagubieniem i oddaleniem od rodziny. Temat nie nowy, wielokrotnie eksploatowany, bardzo prawdziwy z punktu widzenia doświadczeń policjantów służby kryminalnej. Można uciec więc dość szybko w sztampę i w tym fabularnym elemencie autorka nie poradziła sobie, tak jakbyśmy tego oczekiwali. Na szczęście nie jest to na tyle istotna słabość, by przesłaniała atrakcyjność lektury. 

Zresztą postawy i ludzkie zachowania to swoista dominanta wielu scen powieściowych, realizowana umiejętnie i zajmująco. Kto wie czy najciekawszą postacią nie jest – mam mniemam trafne wrażenie, że tak miało być – jednak matka zaginionej Leny, Dorota Pietrzak. To mocna i słaba jednocześnie kobieta. Businesswoman, bezlitosna w kwestiach kadrowych i biznesowych, prowadząca ten dział swojej aktywności z pełnym sukcesem, a równolegle to kobieta niespełniona emocjonalnie, nie potrafiąca poukładać sobie życia w sferze uczuć i osobistych relacji, opartych na szczerości i otwartości oraz prawdzie. Przeszłość i teraźniejszość obejmująca wybory serca, a może właściwie ich brak, są pewnym piętnem jej egzystencji, którą dosięgnie głęboka słabość w momencie zaginięcia córki. Nie chcąc zdradzać więcej przyszłym czytelnikom powieści, zastanawiam się jedynie nad komplementarnością tej postaci. Huśtawka emocji, decyzji i czynów matki zaginionej budzi we mnie pewien niepokój i niezgodę czytelniczą, ocierającą się o sztuczność tej postaci. Nie chcę powiedzieć, że to osoba dwubiegunowa, lecz próbuję sobie tłumaczyć szeroki wachlarz osobowościowy, jaki wyziera z wszystkich scen z udziałem Doroty Pietrzak. To celowa kreacja, wzbudzająca z pewnością reakcję czytelniczą. Mnie do końca nie przekonująca, ale kto wie, czy Joanna Opiat-Bojarska świadomie lub nieświadomie dotyka w tym miejscu, tego czego tą książką chciała dotknąć. 

O prawdziwym rozwiązaniu zagadki zaginięcia Leny Pietrzak, w perspektywie osiągnięć czynności wyjaśniających policjantów, rzecz jasna pisać nie będę. Muszę jednak, przywołując doświadczenie zawodowe, autorkę pochwalić i zganić jednocześnie. Tak przedstawiona fabuła w cała historią przed i samego zaginięcia młodej kobiety jest bardzo wiarygodna i poprowadzona narracyjnie została – powtórzę jeszcze raz – udanie i interesująco. Ganić mogę tylko za zbyt miejscami szybkie i powierzchowne przechodzenie ze sceny w scenę, z myśli w kolejne myśli. Ta książka powinna być stanowczo obszerniejsza, bogatsza emocjonalnie, z szerszym planem wybranych scen i koniecznie z ciekawszymi i głębszymi dialogami. Bezwarunkowo język mówiony, a właściwie rozmowa poszczególnych postaci, to pięta achillesowa autorki „Blogostanu”. Język winien być żywszy, autentyczniejszy, wielopoziomowy w perspektywie wieku i doświadczenia interlokutorów. Koniecznie!

„Gdzie jesteś Leno?” Joanny Opiat-Bojarskiej to udana literacko przygoda z kryminalnymi wątkami, zajmująca zwłaszcza każdego czytelnika nie obojętnego na historie zaginięć, w których nie zawsze jest zakończenie, a tajemnica „gdzie jesteś” zostaje zagadką życia i śmierci.

Zamieszczone w Baza recenzji Syndykatu ZwB oraz książka czytana w ramach Kryminalnego Wyzwania