Hałda, która płonie od środka
Drugi tom serii Kozak i Wolf nie podnosi stawki liczbą zwłok, tylko głębią ludzi. Zbrodnia wyrasta tu z hałdy, która płonie od środka, i z pamięci regionu.
Drugi tom serii Kozak i Wolf nie podnosi stawki liczbą zwłok, tylko głębią ludzi. Zbrodnia wyrasta tu z hałdy, która płonie od środka, i z pamięci regionu.
Nagroda Kryminalnej Piły to jedyne polskie wyróżnienie, w którym miasto jest osobnym kryterium oceny. Historia, zasady, wszyscy laureaci od 2013 roku i pełne listy nominacji.
Jackson traci wszystkie oszczędności w oszustwie, w które sam chciał wierzyć – bo miłość do Imabelle warta była tego ryzyka. Himes prowadzi czytelnika od środka przestępstwa, przez błotniste ulice Harlemu, gdzie granica między ofiarą a oszustem okazuje się cieńsza, niż mogłoby się wydawać.
Tom Douglas jedzie do Wenecji szukać brata i trafia w sam środek kradzieży bezcennego obrazu oraz pytania, którego żaden policjant nie chce sobie zadawać: co jestem gotów zrobić dla rodziny.
Wolnicki otwiera serię z Kozakiem i Wolfem powieścią, która pyta nie o to, kto zabił, lecz komu i za co jesteśmy winni. Rybnik, dawny dom dziecka, wielka woda.
Bywa, że klasyka wraca do księgarń jak eksponat wyjęty z gabloty — w rękawiczkach, z tabliczką informacyjną, z całym tym nabożnym dystansem, który zwalnia czytelnika z obowiązku przeczytania. Arsène Lupin wraca zupełnie inaczej: jak dobrze ubrany gość, który wchodzi na salon bez zaproszenia i po kwadransie jest najciekawszą osobą w pomieszczeniu. Replika dała mu oprawę godną legendy — twardą, elegancką, ze zdjęciami z serialu Netflixa w środku. A pod spodem czeka coś, czego przy pierwszej lekturze łatwo nie zauważyć: najtrafniejszy opis asymetrii między śledczym a przeciwnikiem, jaki napisał autor, który nigdy nie służył.
Są książki true crime pisane z odległości archiwum. I są takie, które ktoś napisał, bo o wpół do dwunastej w nocy odebrał telefon i pojechał pod wskazany adres, nie wiedząc, dokąd jedzie. Anne E. Schwartz weszła do mieszkania przy North 25th Street jako pierwsza dziennikarka i wyszła z niego jako ostatnia osoba spoza policji. Najmocniejsze w jej książce nie jest jednak to, co tam zobaczyła, lecz to, co ta obecność z nią zrobiła.
Mariusz Samp opowiada dzieje Piastów przez optykę zbrodni. Nie katalog okrucieństw, lecz książka o mechanice władzy — i o tym, co ją dziś powstrzymuje.
John Rebus, przez dwadzieścia trzy tomy zadający pytania innym, w „Sercu pełnym grobów” siedzi w ławie oskarżonych. Prywatne zlecenie od umierającego Cafferty’ego splata się ze śledztwem Siobhan Clarke i czujnym okiem Malcolma Foksa z biura spraw wewnętrznych, a Temida w tej książce nie czeka, aż ktoś ją wezwie.
Jack Reacher budzi się przykuty, ranny i z dziurami w pamięci — ale jedno pozostaje niezmienne: jego etyczny kompas nie drgnie nawet o milimetr. W „Tajnym raporcie” Lee Child i Andrew Child po raz kolejny udowadniają, że rytuał można czytać z przymrużeniem oka i wciąż dać się porwać bez reszty. Sprawdzam, gdzie tym razem formuła trzyma się mocno, a gdzie zaczyna skrzypieć — i dlaczego ta książka patrzy w stronę ekranu równie chętnie, co w stronę czytelnika.
Nielegalny radiowiec milknie w trakcie audycji. Inspektor Łezka ma trzy dni, by go odnaleźć – żywego lub martwego. Recenzja II tomu serii Grzegorza Brudnika.
Są kryminały, które chcą czytelnika ogłuszyć — trupem na pierwszej stronie, pościgiem na dziesiątej, mrokiem gęstym jak smoła. I są takie, które wchodzą do pokoju cicho, kłaniają się uprzejmie, siadają naprzeciwko i zaczynają rozmowę o rzeczach pozornie błahych, o ciastku z wagashi, o psie wyprowadzanym codziennie o tej samej porze, o nożyczkach kupionych w sklepie […]
Są autorzy, których czyta się z sympatią, i są tacy, których czyta się z zaufaniem. Sympatia to uczucie wobec książki, zaufanie — wobec pisarza. Jørn Lier Horst należy do tej drugiej kategorii i mówię to z pełną świadomością, bo przez lata czytelniczej znajomości z komisarzem Williamem Wistingiem nie miałem powodu wątpić, że Norweg wie, co […]
Góry Izerskie nie tłumaczą się nikomu. Jarosław Szczyżowski w „Błędnych łąkach” splata kryminalną zagadkę zaginięcia dwojga studentów z folk horrorem rodem z zapisków Willa-Ericha Peuckerta. O powieści, która pachnie torfem i mgłą — i o tym, gdzie jej filary trzeszczą.