Od miejsca zbrodni do sali sądowej – o książce „Zbrodnia prawie doskonała”

 

zbrodnia_prawie_doskonala

Duet współautorek „Zbrodni prawie doskonałej” jest zaskakujący. Z jednej strony znana dziennikarka telewizyjna, Iwona Schymalla, która stawia pytania. Z drugiej strony (nie boję się tego powiedzieć) niezwykła kobieta – prokurator i naukowiec w jednej osobie, Monika Całkiewicz. Nie jest przesadą stwierdzenie, że wykładowczyni Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie jest jedną z najbardziej utytułowanych znawców kryminalistyki. Każda bowiem jej praca naukowa, począwszy od magisterskiej, a skończywszy na pracy habilitacyjnej zdobywała nagrody oraz uznanie czytelników, niezależnie od tematyki (pisma patologicznego, oględzin zwłok czy modus operandi sprawców zabójstw).

Zaskakująca jest również oficyna wydawnicza, która postanowiła zaoferować czytelnikowi obszerny wywiad poświęcony tak naprawdę temu wszystkiemu, co spotkamy na ścieżce od zbrodni do kary – Wydawnictwo Naukowe PWN. To znamię naszych czasów, w których czytelnicza moda ukierunkowana jest na powieści kryminalne, a zainteresowania sporej grupy społeczeństwa krążą wokół zbrodni i skrywających ją mroków. W tym jednak przypadku nie idzie ani o beletrystykę ani o formę reprotażową. To rzecz na zupełnie poważnie, ale jednocześnie podana lekko, zrozumiale i w sposób możliwie dostępny dla każdego.

Recenzowana pozycja „Zbrodnia prawie doskonała” posiada klasyczny układ kompozycyjny. Poszczególne rozdziały dysponują motywem zagadnieniowym ukrytym w tytule rozdziału, wokół którego prowadzona jest rozmowa. Za każdym też razem finałem poszczególnej części jest podsumowanie realizowane przez Monikę Całkiewicz. Doświadczona naukowiec w bardzo przystępny, zrozumiały i plastyczny sposób przybliża i objaśnia różnorodne kwestie i zagadnienia związane ze zbrodnią, oględzinami miejsca zdarzenia, śledztwem i dowodzeniem winy sprawcy. Dowiadujemy się też wiele o metodach śledczych, sposobach i technikach przesłuchań. Poznajemy historie zbrodniarzy i ich ofiar, ale też wiele słów pada o osiągnięciach policjantów i prokuratorów. Całkiewicz często odwołuje się do licznych aktualnych lub historycznych przykładów z praktyki śledczej. Za jej odpowiedziami na pytania stawiane przez dziennikarkę stoi wysoka kultura prawna, szeroki zasób wiedzy, niezwykle zrozumiały język i jasność porządku tematycznego.

„Zbrodnia prawie doskonała” nie jest jednak podręcznikiem ani też jakimkolwiek rodzajem vademecum kryminalistyki czy też prawa karno-procesowego. To bardzo wyważona, minimalistycznie poprowadzona „opowieść” wtajemniczająca czytelnika w meandry kryminalistyki, rozumianej – szeroko – jako dziedziny poświęconej zasadom i metodom rozpoznawania oraz wykrywania przestępstw i ich sprawców. Książka przeznaczona dla każdego, przede wszystkim tych wszystkich, którzy chcą poznać w podstawowym zakresie realia pracy śledczej, zasady prawa karnego, procedury procesu karnego oraz najciekawsze kwestie psychologii i medycyny sądowej. I są to fakty wprost z realiów polskiej rzeczywistości drobnych i poważnych przestępstw, niewielkich i głośnych spraw kryminalnych, łatwych i trudnych postępowań sądowych. Polecam zwłaszcza tym, którzy ten świat chłoną jedynie z ekranu telewizyjnego i kinowego lub z kart fikcyjnych powieści kryminalnych.

Przeczytane dzięki Wydawnictwu Naukowemu PWN