Nowy mroczny rozdział Sztokholmu: „Oddech smoka” Larsa Billa Lundholma

 

oddech smoka

„Oddech smoka. Morderstwa na Sodermalmie” to druga w kolejności polskich wydań powieść szwedzkiego autora Larsa Billa Lundholma. Muszę przyznać, że już od samego początku robi na mnie jak najlepsze wrażenie pomysł cyklu książkowego, w którym motywem spajającym całość są zbrodnie popełniane w różnych dzielnicach Sztokholmu. To prosty chwyt, ale jakże jednocześnie efektowny, z zauważalną cechą jakościową. Dzielnica drugiej powieści jest wyraźnie inna niż ta, którą poznaliśmy w pierwszym tomie zatytułowanym „Dobra dziewczyna. Morderstwa na Ostermalmie”. Dotyczy to zarówno ogólnego rysu społecznego, jak przede wszystkim charakteru i motywu popełnianych zabójstw oraz osób, które wypełniają scenę powieściową. Nie mniej ciekawie wyglądają kwestie topograficzno-geograficzne, zgodnie z widoczną zasadą, że miejsca pracy czy mieszkania rzutują na kwestie charakterologiczne, i na odwrót. To niezwykle ciekawa literacka mapa szwedzkiej stolicy, która – mam wrażenie – z każdą kolejną powieścią będzie mocniej rysowana i pełniej wypełniania barwami realizmu.

Poza tytułowymi dzielnicami łącznikiem wszystkich kryminałów Lundholma jest główny bohater serii, komisarz Axel Hake. Dla cyklu kryminalnego to rzecz podstawowa i dająca się umiejętnie prowadzić pisarzowi, jak i w odbiorze czytelnikowi. Hake został skonstruowany w sposób przemyślany. Z jednej strony uderza swoją kompletnością charakterologiczną. Jest bowiem i typowym gliniarzem, niczym nie wyróżniającym się pośród innych śledczych, i wyjątkową osobą, z niecodziennymi umiejętnościami rasowego detektywa, czytającego z faktów zdarzenia i domysłów śledztwa więcej niż inni policyjni koledzy. Głównego bohatera Lundholma cenię ponadto za jego autentyzm psychologiczny i zawodowy. Wyraźnie widzimy jak bardzo praca kryminalnego oficera przenika przez osobiste kwestie, tworząc na tym styku mieszankę jeśli nie wybuchową, to przynajmniej zapalną z dużą ceną w życiu prywatnym i zawodowym. Hake w pewien sposób prezentuje także typową dla swojej profesji postawę. Mam na myśli realizowany przez niego proces systematycznego, upartego i ciągle otwartego wyszukiwania, ujawniania i łączenia ze sobą najdrobniejszych informacji. Ukrywanych przecież za osobami, zdarzeniami, słowami i pokładami pamięci. Komisarz Axel wbrew mniejszym lub większym przeszkodom na naszych oczach posuwa się krok po kroku. Do samego końca razem z nim błądzimy, podejmujemy tropy i docieramy do sedna sprawy. To realizm i atrakcja czytelnicza w jednym. Przykład wyścigu intelektualnego, którego oczekujemy po dobrych kryminałach. I w przypadku recenzowanej książki nie zawiedziemy się.

Układanie śledczej mozaiki jest atrakcyjne poprzez jej elementy, na które składają się poszczególni świadkowie czy podejrzani, do których trafia główny bohater. To szeroki wachlarz postaci, bardzo barwny i niejednorodny. Autor „Dobrej dziewczyny” jest mistrzem w rysowaniu ciekawych i tak różnych sylwetek. To prawdziwa przyjemność móc obserwować zmaganie się Hakego z ich pamięcią lub niepamięcią, lękami lub interesami, marzeniami lub ograniczeniami własnego umysłu. Przy okazji odkrywamy starą prawdę, że brud zbrodni i zła przynależeć może do każdej osoby, niezależnie od jej np. pochodzenia, zamożności, płci czy wiary. Dla mnie osobiście wartym zauważenia w recenzowanej powieści jest wątek jedynego bezpośredniego śladu związanego z zabójstwem – tatuażem nieznanego mężczyzny, którego zwłoki w dalece zaawansowanym rozkładzie zostają odnalezione przez świadka. Od samego więc początku prowadzonej narracji mamy do czynienia z podwójną zagadką – sprawcy zbrodni i samej ofiary. Kim jest, dlaczego zginął i z czyich rąk. Intryga niebanalna, jej rozwiązanie nie należy do prostych. Zresztą, gdy wraz z głównym bohaterem docieramy już do linii, za którą stać ma sprawca przestępstwa, nagły zwrot w postaci kolejnego morderstwa przewraca nasze widzenie śledztwa, rozpoczynając prawie od nowa kryminalną rozgrywkę.

„Oddech smoka. Morderstwa na Sodermalmie” to kawał dobrej literatury kryminalnej, w której autor spina w zgrabnej formule powieściowej udanie skonstruowaną fabułę z wciągającą intrygą, niebanalnym bohaterem policyjnym, inteligentnym, zadziornym i mądrze upartym oraz silnym autentyzmem zbrodni i śledztwa. A na dokładkę urozmaica pisarską wizję charakterologicznie dobranym zestawem postaci wypełniających scenę realistycznego obrazu sztokholmskich ulic. Lundholm broni więc wysokiej klasy szwedzkiego kryminału.

Przeczytane dzięki Wydawnictwu Filia