Zabawa, która zamienia niewinność w koszmar – o „Zabawie w chowanego” Sørena Sveistrupa
Po sukcesie Sørena Sveistrupa z powieścią „Kasztanowy ludzik” oczekiwania wobec jego kolejnej historii były ogromne. „Zabawa w chowanego” nie tylko im sprostała, ale w wielu aspektach potwierdziła, że autor należy dziś do najciekawszych architektów napięcia w literaturze kryminalnej. To opowieść, która zaczyna się jak niewinna wyliczanka z dzieciństwa, a kończy jako pełnowymiarowy koszmar – chłodny, precyzyjny i niezwykle sugestywny.
Już od pierwszych stron uderza znakomicie poprowadzona intryga. Sveistrup prowadzi czytelnika przez labirynt tropów z niemal chirurgiczną dokładnością, podsuwając kolejne elementy układanki w taki sposób, by napięcie nie opadało ani na chwilę. To właśnie nieustanne poczucie zagrożenia i narastająca atmosfera niepokoju czynią tę historię tak uzależniającą i wciągającą, a zarazem jedną z najbardziej niepokojących odsłon współczesnej literatury kryminalnej.
To thriller, który nie daje chwili wytchnienia. Zwroty akcji pojawiają się w momentach najmniej oczekiwanych, a każda odpowiedź rodzi kolejne pytania. W centrum wydarzeń ponownie stają śledczy, których losy splatają się z dramatem sprzed lat – zbrodnią, która nigdy nie została zapomniana, lecz tylko uśpiona. Motyw powracającej przeszłości, tak charakterystyczny dla skandynawskiego noir, tutaj wybrzmiewa szczególnie mocno: trauma dzieciństwa, milczenie dorosłych i poczucie winy stają się elementami układanki prowadzącej do brutalnej prawdy.
Jednym z największych atutów tej powieści jest wyjątkowa obrazowość narracyjna. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Sveistrup pisze obrazami – kadrami, które niemal automatycznie układają się w filmową sekwencję. Jego doświadczenie scenariuszowe wyraźnie wpływa na konstrukcję historii, czyniąc ją sugestywną wizualnie i niezwykle realistyczną w odbiorze.
To właśnie ta „filmowość” sprawia, że „Zabawa w chowanego” wydaje się wręcz gotowym scenariuszem – historią stworzoną do ekranizacji. Nic więc dziwnego, że adaptacja powieści już wkrótce trafi na platformę Netflix, co tylko potwierdza jej potencjał narracyjny i siłę oddziaływania. Według dostępnych zapowiedzi serialowa wersja ma zadebiutować w maju, kontynuując zainteresowanie światem wykreowanym przez autora i jego mroczną wizją zbrodni.
Sveistrup nie ogranicza się jednak do samej sensacji. Pod warstwą kryminalnej intrygi kryje się opowieść o lękach współczesności – o technologii, która zamiast chronić, może stać się narzędziem kontroli i terroru. W świecie, w którym komunikaty tekstowe są codziennością, autor potrafi zamienić zwykłą wiadomość w źródło autentycznego strachu, przypominając, jak kruche bywa poczucie bezpieczeństwa.
Największą siłą tej powieści pozostaje jednak konsekwencja w budowaniu napięcia. To historia, która rozwija się metodycznie, ale nigdy nie traci tempa. Czytelnik nieustannie porusza się po cienkiej granicy między domysłem a pewnością, między przeczuciem a dowodem. A gdy wreszcie nadchodzi moment rozwiązania – wszystko układa się w logiczną, choć bolesną całość.
„Zabawa w chowanego” to kryminał, który nie tylko opowiada historię zbrodni, ale także bada naturę strachu i pamięci. To opowieść o tym, że przeszłość nigdy nie znika naprawdę – potrafi tylko cierpliwie czekać, aż ktoś znów zacznie liczyć: raz… dwa… trzy…
A gdy liczenie się kończy, zaczyna się prawdziwa gra.
Przeczytane dzięki Wydawnictwu WAB
