„Malarz”. Zbrodnia jako dzieło sztuki i granice tej metafory
Napisać o kryminale, że jego bohaterowie fascynują bardziej niż sama zbrodnia, to albo postawić zarzut autorowi, że nie domyślił intrygi, albo dostrzec coś rzadkiego, pisarza, który wie, gdzie naprawdę mieszka napięcie. W przypadku „Malarza” Piotra Chomczyńskiego objawia się to drugie z wymienionych spostrzeżeń.Pisałem już o „Kucharzu”. O najciemniejszym mroku, jaki pojawił się wówczas w polskim […]
