Śpiący wśród nas – „Nielegałowie” Shauna Walkera
Są takie książki literatury faktu, które czyta się z rosnącym niepokojem. Nie dlatego, że autor stosuje sensacyjne chwyty czy dramaturgię rodem z powieści szpiegowskiej, lecz dlatego, że niemal każda kolejna strona uświadamia czytelnikowi, jak bardzo to wszystko jest prawdziwe. Reportaż Shauna Walkera „Nielegałowie. Jak szpieguje nas Rosja” należy właśnie do tej kategorii. To jedna z tych lektur, które po zamknięciu okładki zostawiają w głowie pytanie: ile z tego świata, który uważamy za stabilny i przewidywalny, jest tylko starannie utrzymywaną iluzją.
Walker – wieloletni korespondent zagraniczny zajmujący się Rosją i Europą Wschodnią – rekonstruuje historię jednego z najbardziej niezwykłych, a zarazem najniebezpieczniejszych narzędzi rosyjskich służb specjalnych: programu tzw. „nielegałów”, czyli agentów działających pod całkowicie fałszywą tożsamością, wtopionych w społeczeństwa państw Zachodu.
Nie są oni dyplomatami objętymi immunitetem ani oficjalnymi przedstawicielami instytucji państwowych. Przeciwnie – mają być kimś absolutnie zwyczajnym. Sąsiadem z przedmieścia, przedsiębiorcą, naukowcem, czasem nawet przykładnym rodzicem na szkolnych zebraniach. Ich misją jest cierpliwe, wieloletnie budowanie wiarygodnej biografii i życia, które w pewnym momencie może stać się narzędziem wpływu, dezinformacji lub klasycznego wywiadu.
W tym sensie książka Walkera jest czymś więcej niż historyczną opowieścią o szpiegach. To wnikliwa, drobiazgowa historia mechanizmu, który przez ponad sto lat stanowił jeden z fundamentów radzieckiej, a później rosyjskiej strategii wywiadowczej. Autor prowadzi czytelnika od pierwszych eksperymentów z agenturą głębokiego przykrycia w pierwszych latach po rewolucji bolszewickiej aż po czasy współczesne, kiedy idea „śpiących agentów” powróciła do politycznej wyobraźni wraz z erą Władimira Putina.
Na kartach książki pojawiają się historie niemal niewiarygodne. Ludzie, którzy przez dziesięciolecia żyli pod przybraną tożsamością, zakładali rodziny i budowali kariery, podczas gdy ich prawdziwe nazwiska i życiorysy znane były tylko kilku oficerom prowadzącym w Moskwie. Niektóre z tych historii kończyły się spektakularnymi sukcesami, inne kompromitacją, zdradą lub psychicznym załamaniem. Bo życie nielegała – wbrew romantycznej legendzie – nie ma w sobie wiele z filmowego blasku. To raczej egzystencja w permanentnym napięciu, gdzie każda rozmowa i każdy szczegół biografii musi być zgodny z legendą. Odrębnymi dramatami, nierzadko sygnalizowanymi w recenzowanej książce, są dramaty członków rodzin – najczęściej dzieci, których rodzice byli przecież prawdziwi w każdym calu, tu i teraz, aż do momentu, gdy opadała maska fałszywego życia.
Walker pokazuje coś jeszcze: obsesyjną logikę systemu, który przez dekady inwestował ogromne zasoby w tworzenie agentów mogących żyć w obcym społeczeństwie całymi latami. Program nielegałów był w pewnym sensie projektem ideologicznym – próbą udowodnienia, że państwo radzieckie potrafi przeniknąć do samego serca Zachodu.
Dlatego „Nielegałowie” czytani dziś mają w sobie coś głęboko niepokojącego. Bo Walker nie opowiada wyłącznie o historii zimnej wojny. Przeciwnie – sugeruje, że to narzędzie nigdy naprawdę nie zniknęło. Zmieniały się metody, technologie i polityczny kontekst, ale sama idea pozostaje aktualna. W świecie, w którym wojny coraz częściej prowadzi się nie tylko przy użyciu czołgów i rakiet, lecz także informacji, wpływu i infiltracji, nielegałowie pozostają jednym z najbardziej subtelnych instrumentów tej cichej konfrontacji.
Siłą książki jest także jej reporterska precyzja. Walker opiera swoją opowieść na setkach rozmów, dokumentów i archiwaliów, dzięki czemu zamiast sensacyjnego katalogu szpiegowskich anegdot dostajemy wielowymiarowy obraz całego systemu. Autor potrafi przy tym zachować równowagę między analizą a narracją – jego opowieść ma tempo dobrej powieści, ale nie traci przy tym dokumentalnej wiarygodności.
Największe wrażenie robi jednak coś innego. „Nielegałowie” uświadamiają czytelnikowi, jak bardzo świat służb specjalnych przenika do codziennej rzeczywistości. Walker przypomina, że prawdziwą siłą tych agentów jest właśnie zwyczajność – umiejętność wtopienia się w krajobraz naszych miast, osiedli i instytucji.
I dlatego ta książka pozostawia w czytelniku uczucie trudne do zignorowania. Bo po jej lekturze pojawia się myśl, która brzmi niemal jak echo zimnowojennego lęku: że w świecie wielkiej polityki nic i nikt nie jest do końca pewny. A spokój, niezależność i bezpieczeństwo państw bywają znacznie bardziej kruche, niż chcielibyśmy wierzyć.
„Nielegałowie” to literatura faktu, która działa jak dobrze skonstruowany thriller – z tą różnicą, że wszystkie opisane w niej mechanizmy wydarzyły się naprawdę. I być może nadal dzieją się gdzieś obok nas.
Przeczytane dzięki Wydawnictwu Port
