Temida depcze mu po piętach. „Serce pełne grobów” — recenzja
John Rebus, przez dwadzieścia trzy tomy zadający pytania innym, w „Sercu pełnym grobów” siedzi w ławie oskarżonych. Prywatne zlecenie od umierającego Cafferty’ego splata się ze śledztwem Siobhan Clarke i czujnym okiem Malcolma Foksa z biura spraw wewnętrznych, a Temida w tej książce nie czeka, aż ktoś ją wezwie.
