Recenzja: PM Nowak „Na pokuszenie”
Autor: PM Nowak
Tytuł: Na pokuszenie
Wydawca: Wydawnictwo Czarna Owca
Rok wydania: 2014
ISBN: 978-83-7554-819-8
Liczba stron: 292
„Ani żadnej rzeczy…”, pierwsza powieść PM Nowaka, została zauważona przez czytelników i krytyków nieprzypadkowo, a wręcz – rzekłbym – zasłużenie. Jego kolejny tytuł powieściowy, „Na pokuszenie”, broni pozytywnej oceny pisarskiego talentu autora. Książkę otwiera nie motto, co ostatnio bardzo modne i często stosowane przez wielu pisarzy, lecz rysunkowy plan ostatniego piętra siedziby OKZ Development. Już po krótkim spojrzeniu na powyższy plan, domyślamy się, że główna akcja na czele z morderstwem odbędzie się właśnie w tym miejscu. Zakładałem też, że w tym zamkniętym świecie staniemy przed tradycyjnym pytaniem, kto zabił pośród tych wszystkich, którzy byli razem w jednym miejscu i w jednym czasie. Muszę przyznać, że wraz z lekturą pierwszych stron zaczęło ogarniać mnie przerażenie. Albowiem faktycznie dochodzi do zabójstwa (otrucia) jednego z uczestników zamkniętego spotkania. Winny morderstwa jest na sali, każdy może mieć motyw i nie musi, każdy mógł zabić i jednocześnie nie mógł podać trucizny. Pomysł to nie nowy, zazwyczaj przez wielu pisarzy nieudanie poprowadzony, zwłaszcza, gdy odniesie się go do kilku legendarnych tytułów powieściowych mistrzyni takich fabuł, Agathy Christie. I ten lęk przez kilkanaście stron lektury „Na pokuszenie” był we mnie i narastał. Na szczęście PM Nowak wybiegł do przodu i ku zaskoczeniu moim, ale myślę, że niejednego przyszłego czytelnika, rozwinął fabułę i intrygę, tak przestrzennie, jak i czasowo oraz przede wszystkim osobowo.
To co najlepsze, bo ciekawie skonstruowane oraz niezwykle lekko poprowadzone to dwie najważniejsze postacie literackie, które debiutowały w poprzednim, przywoływanym już tytule PM Nowaka. Mam na myśli oczywiście komisarza Zakrzeńskiego i prokuratora Wilka. To ciekawie poprowadzeni bohaterowie, z pewnością jeszcze bardziej interesująco w stosunku do pierwszej powieści. To postacie obdarzone szerokim zestawem emocji, decyzji i działania. Świadomie prowadzą czynności śledcze, z dużym zaangażowaniem, ale równocześnie nie stanowią w żaden sposób ideałów pracy wykrywczej. Są wyraźnie odziani w cechy dalekie od doskonałości. Mają swoje słabości, których w powieści doświadczają i które w sposób istotny wpływają na przebieg zdarzeń. W przypadku komisarza Zakrzeńskiego największą słabością okazuje nie tylko zapatrzenie w krótkie sukienki i ich właścicielki. W tej powieści przeżywa podwójny romans, ze świadkiem, który w każdej chwili może stać się osobą podejrzaną, ale też z koleżanka policjantką, zapominając o profesjonalizmie swoich działań. Jak się w trakcie lektury okaże – o tyle, o ile mogę zdradzić elementy treściowe powieści – cena za takie wybryki męskiej natury będzie duża, bolesna i w pewien sposób dramatyczna. Prokurator Wilk zaś tuli w promilach własnego odurzenia alkoholowego, które to rozwiązuje język i stanowi o kłopotach śledztwa. Ale to nie jedyna jego wada. Jako mało doświadczony prokurator, zbyt często liczy na policyjne nosy i umiejętności, brak mu w pewnej mierze zmysłu analitycznego, który pozwala wiązać fakty i myśleć perspektywicznie. I na dokładkę ma wątpliwe chwilami szczęście przyjaźnienia się z żądnym sensacyjnych, tabloidowych informacji, dziennikarzem dziennika „Super prawda”. PM Nowak prowadząc swoich głównych bohaterów sprawiedliwe obdziela ich zaletami i wadami, co w sposób rzetelny, ale przede wszystkim interesujący, kreuje przyjazne postacie, bliskie czytelnikom, aż nawet do form utożsamiania się.
To jednak nie jedyna udana strona świata literackich postaci powieści „Na pokuszenie”. Także pozostali aktorzy kryminalnej intrygi stanowią ciekawe teatrum sceny literackiej. Może miejscami troszkę zbyt schematycznie zbudowani, ale doskonale wpisujący się w wątek kryminalny, zwłaszcza w zakresie poszukiwania motywu zabójstwa dyrektora finansowego spółki deweloperskiej. Pisarz tak dozuje informacje o swoich bohaterach, tak rysuje relacje pomiędzy tymi postaciami, że wybór winnego, a nawet wcześniejszy wybór motywu zabójstwa, będzie miał tyle propozycji i wersji, ilu czytelników książki. To duża wartość, zwłaszcza w kryminalne, bo nieustannie pozwala na intelektualną i logiczną grę z czytelnikiem, do samego końca książki.
„Na pokuszenie” z pozornego bezruchu zamkniętej przestrzeni miejsca morderstwa, z ograniczonej ilościowo grupy uczestników intrygi kryminalnej, w dość nieoczekiwany sposób, wręcz niezauważalnie przechodzi w bogaty wersjami kryminalistycznymi, zagadkowy motywem zabójstwa i nieobliczalny zespołem uwikłań świat małego fragmentu rzeczywistości, która jest odpryskiem, odbiciem współczesnej Polski. Choć niektóre spostrzeżenia na temat rzeczywistości dnia codziennego czy społeczne obserwacje trącą trochę truizmem i takim ślizganiem się po powierzchni prawdziwych problemów, to jednak PM Nowak okazuje się być umiejętnym komentatorem współczesnego świata. I jak się okazuje, świata, w którym od założonej normalności blisko jest do kryminalnej zachłanności, a może jednak zawiści, zazdrości, a może zwykłej zemsty. Na postawione tutaj pytanie, tak szybko w fabularnej opowieści nie znajdziemy odpowiedzi. Powoduje to stan napięcia czytelniczego i aktywność „detektywistyczną” do samego końca, do ostatniej sceny powieści. Za taką strukturę fabularnej akcji i zawartej w niej intrygi kryminalnej najbardziej cenię PM Nowaka. Czuć, że pisarz bawi się swoją wyobraźnią pisarską, drażniąc się równolegle z logicznym wysiłkiem czytelnika, a na dokładkę, a nawet chyba bardziej, głownie danie serwuje nam gonitwę domysłów, zwrotów akcji i wyczekiwania rozwiązania całej historii. „Na pokuszenie” to kryminał zamknięty w klasycznej formule, z rozpędzającym się światem powieściowej fabuły i trzymającej w napięciu kryminalnej intrygi, z jednoczesnym uważnym społecznym spojrzeniem na współczesność. A wszystko bez nudy, z zainteresowaniem i niejednym zaskoczeniem.
[dodajbox]
Zamieszczone w Baza recenzji Syndykatu ZwB i przeczytane dzięki Wydawnictwu Czarna Owca

