Kombinat zbrodni – prawda o mafii mokotowskiej bez sensacji

O polskiej mafii dwóch dekad na przełomie XX i XXI wieku napisano już sporo książek. Na rynku wydawniczym w ostatnich latach dominują oczywiście tytuły dziennikarza Artura Górskiego, który słynnemu świadkowi koronnemu Masie oddaje głos już prawie w każdej sprawie. Masa, czyli Jarosław Sokołowski, niczym celebryta opowiadał już o kobietach mafii, bossach, porachunkach, pieniądzach mafii czy też zabójcach. Jakość, a przede wszystkim wiarygodność, każdego kolejnego tytułu duetu Górski-Sokołowski daje jednak wiele do myślenia, zwłaszcza, że postać najsłynniejszego koronnego jest tak bardzo kontrowersyjna i nieprzekonująca.
Współczesne dziennikarstwo ma z pewnością problem polegający na tym jak pisać o przestępczości zorganizowanej. Dziś bardziej liczy się sensacyjna historia i fascynacja ludzkim złem, a stanowczo mniej kwestie społecznej ceny i etycznej oceny przestępczości, nie mówiąc o zagadnieniu wiarygodności opowiadanych zdarzeń. Ewa Ornacka to dziennikarka śledcza i scenarzystka, która należy do tradycyjnej szkoły dziennikarstwa, liczącej się z rzetelnością warsztatową i moralną troską o własne słowo pisane. Autorka książek Tajemnice zbrodni i Alfabet mafii, scenariusza filmu Świadek w reżyserii Andrzeja Kostenki i serialu dokumentalnego Zbrodnie niedoskonałe, a także wielu reportaży telewizyjnych o przestępczości zorganizowanej, tym razem powraca do przeszłości, mierząc się jeszcze raz z mafią mokotowską.
„Kombinat zbrodni” opowiada dzieje grupy przestępczej, która – jak trafnie podkreśla wydawca – swoją brutalnością, ogromem dokonanych zbrodni, a także układami z policją przez wiele lat paraliżowała świadków i ofiary. Opowiada o rezydentach kolumbijskiego kartelu narkotykowego, o związanym z mafią eks-konsulu Kostaryki i pewnym sprytnym obywatelu Izraela handlującym maszynami do gier hazardowych. O kopalni diamentów, liście śmierci i gangsterskich mogiłach. O liczonych w setkach tysięcy euro okupach, odciętych palcach i złych gliniarzach.
Wszystkie te tematy przedstawiane są w miarę chronologicznym porządku, lecz wartością proponowanej książki nie jest jej sprawozdawczość, lecz wyczulenie na ludzką krzywdę i cały świat ludzkich emocji, które pojawiają się w chwili zetknięcia się ze złem dokonywanym przez grupę mokotowską. Rzeczą nie do przecenia w „Kombinacie zbrodni” są bardzo udane, otwarte i rzeczowe rozmowy z policjantami, którzy z Mokotowem walczyli bez cienia lęku. Są nimi Jan Fabiańczyk, ps. Majami, którego postać przeszła już do legendy dzięki filmowej wizji Patryka Vegi, oraz Andrzej Kawczyński, ps. Kawior, były szef Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji. O ile rozmowa z Fabiańczykiem jest kolejną barwną opowieścią o niebanalnych metodach walki z mafiosami, to konwersacja z byłym naczelnikiem, legendą kryminalnych, jest ciekawą, ale i gorzką refleksją nad źródłami przestępczości i metodami policyjnej roboty. Kawczyńskiego zdążyłem w zawodowych kontaktach poznać osobiście, rzadko spotykałem tak rzeczowych gliniarzy. Książkę dopełniają rozmowy z obiema stronami ówczesnej przestępczości. Głos mają zarówno znani przestępcy, jak Bajbus, jak i pomniejsi żołnierze grupy. Najbardziej wstrząsającą częścią omwianej książki jest jednak konwersacja z jedną z ofiar tzw. „obcinaczy palców”. Jest w niej jednocześnie tyle realności i emocjonalności, bolesnej prawdy o słabości systemu sprawiedliwości, występującej obok nadziei i siły ludzkiej psychiki. Kto wie czy to nie obowiązkowa rzecz dla każdego policjanta, który zwalcza przestępczość przeciwko wolności, zdrowiu i życiu ludzkiemu.
„Kombinat zbrodni” Ewy Ornackiej to niezwykle wyważona propozycja wydawnicza, w której dbałość o prawdziwość opowiadanej historii jest tak samo ważna, jak troska o czytelniczą wrażliwość etyczną. Zło jest tutaj złem, a wyczuwalna na kartach książki emocjonalna cena jego pokonywania jest wartością dodaną lektury.
Przeczytane dzięki Wydawnictwu Rebis

06/16/2017 @ 11:56
Brzmi bardzo ciekawie, chyba skuszę się na przeczytanie tej pozycji 🙂