Recenzja: Aleksander Wierny „Teraz”
Autor: Aleksander Wierny
Tytuł: Teraz
Wydawca: Oficynka
Rok wydania: 2012
ISBN: 978-83-62465-54-5
Liczba stron: 168
Do recenzji tej książki podchodziłem kilka miesięcy od jej lektury, głównie ze względu na jej „inność”. „Teraz” Aleksandra Wiernego nie jest bowiem klasycznym kryminałem z typową dla tego gatunku fabułą. Przede wszystkim brak jest intrygi pod postacią morderstwa, które stałoby się zalążkiem fabularnej ścieżki dochodzenia do prawdy i ustalenia sprawcy. Co prawda zbrodnie i trup pojawiają się, ale są tylko i wyłącznie narzędziem stanowiącym wypełnienie świata przedstawionego o niezwykle specyficznym klimacie.
Klimat, atmosfera opowieści, to jest ten element książki Wiernego, który mnie osobiście najbardziej czytelniczo wciągnął i pozostawił największe wrażenie. Akcja dzieje się w Częstochowie, ale w rzeczywistości nie jest to opowieść na tyle miejska, by móc mówić o specyficznym charakterze tego właśnie miasta. Równie dobrze wszystko mogłoby się dziać w innej miejscowości. Ulice miasta są ważne, ale wyłącznie dla zbudowania przestrzeni, w której realność bytów przeplata się ze światem myśli, decyzji, lęków czy pożądania. A wszystko to u Wiernego zbudowane jest na swoistej granicy rzeczywistości i snu, konkretu i wyobraźni. Opowiadane historie zatopione są – określiłbym to – w „graniczności” czasu, przestrzeni, świadomości, myśli. Gdyby próbować odpowiedzieć sobie, gdzie, kiedy, jak i dlaczego dzieje się to, o czym opowiada narrator, moglibyśmy mieć w wielu przypadkach trudność. To celowy zabieg Wiernego, dzięki któremu czytelnik przekracza granicę realności w pewnej wizji onirycznej, stając przed zagadką ludzkiej egzystencji. Nim parę słów poświęcę głównej tematyce książki, warto podkreślić, że zastosowany przez pisarza język narracji i opisu znakomicie spełnia swoją rolę w kreowaniu przywołanej „graniczności”. Autor udanie panuje nad swoim językiem, a stosowane, na szczęście bez przesady, obrazowe i ciekawe porównania, barwne i trafne metafory, wspomagają budowanie atmosfery tajemnicy, powtórzę jeszcze raz przenikania się światów realnych i nierealnych, rzeczywistości i myśli.
Realność świata reprezentują główni bohaterowie powieści, których poznajemy dzięki osobie Sylwestra Kloca aranżującego spotkanie w swoim biurze czterej, wcześniej niezwiązanych ze sobą postaci: Tomasza Surykata, budzącego zaufanie bankowca, Edwarda Leżaka, namiętnie palącego marihuanę i zażywającego liczne suplementy sprzedawane bez recepty, Magdalenę Miller, piękną trzydziestolatkę, opierającą życie na własnym seksapilu oraz Bartłomieja Menza, o okrągłym ciele, wiecznym uśmiechu i spokoju spod znaku słowa „tak”. Ich spotkanie jest niezwykle intrygujące, dzięki gospodarzowi, który oferuje całej czwórce nową pracę, za którą kryją się de facto łatwe, szybkie i duże pieniądze. I tylko pozornie chodzi o tajemniczą, pozaprawną rozgrywkę korupcyjno-finansową, zresztą której szczegółów nigdy w powieści Wiernego nie poznamy. Podobnie jak czterej wymienieni bohaterowie, którzy tak naprawdę nie wiedzą o co chodzi, choć jednocześnie osiągają cel całego przedsięwzięcia – niemałe sumy na własnych kontach bankowych.
Powieść „Teraz”, jak podkreślałem na samym początku, nie jest jednak zwykłą książką z prostą i jednoznaczną historią czwórki ludzi ogarniętych żądzą bogactwa. Wydawcy na okładce podkreślają, że to „oryginalne połączenie tematyki kryminalnej z metafizyczną”. Rozumienie pojęcia metafizyki, jak wiemy, zależy od tradycji i szkoły filozoficznej i niesie za sobą bardzo różne konotacje. Niezależnie jednak od nurtów i poglądów filozoficznych, metafizyka czy ontologia pojmowana jest najogólniej jako rozmyślanie o bycie (jego sensie). U Wiernego tego typu zagadnienie pojawia się wraz z dwiema tajemniczymi postaciami Krekenfusa i Replinga. Choć gdyby dobrze im się przyjrzeć, to należałoby tratować ich jako jedną postać pod dwiema powłokami. Wydaje się, że istnieją z krwi i kości, a jednocześnie są uosobieniem pozamaterialnych cech natury ludzkiej. Bernadetta Darska pisała na swoim blogu o Krakenfusie jako o destrukcyjnym alter ego każdego z głównych, przywoływanych wcześniej, bohaterów. Wydaje się jednak, że ta tajemnicza postać jest bardziej złożona w perspektywie całej opowieści. Po pierwsze ona nie istnieje sama tylko wespół z Replingiem. Obydwoje wypełniają scenę wewnętrznego dramatu każdego bohatera. I Wiernemu nie chodzi wcale o proste przełożenie walki dobra i zła. To nie jest rozgrywka sensu religijnego czy etycznego, lecz egzystencjalnego. I tutaj faktycznie powieść „Teraz” przekracza granice kryminału.
Autor nie odpowiada jednak na pytanie – co kieruje nami w życiu. Książka Wiernego nie jest też w żaden sposób wykładnią jak nie dać się zniewolić współczesnym, konsumenckim żądzom, emocjom, pragnieniom, pokusom, ani jak uciec od ułudy, sztuczności świata. Omawiana powieść bardziej jest udanym literacko wyzwaniem dla naszego umysłu i emocji, a także intrygującym i niepokojącym wymuszeniem na czytelniku, by choć przez moment podjął temat własnej ograniczoności i bycia w świecie.
Zamieszczone w Baza recenzji Syndykatu ZwB

