Recenzja: Hank Steinberg „Poza zasięgiem”

Autor: Hank Steinberg
Tytuł: Poza zasięgiem
Tłumaczenie: Jerzy Malinowski 
Wydawca:  Wydawnictwo Akurat
Rok wydania: 2013
ISBN: 978-83-7758-486-6
Liczba stron: 365

Harlan Coben określił tą powieść jako „olśniewający debiut!”, co zresztą skwapliwie wykorzystał wydawca na okładce książki. Moim zdaniem to sformułowanie na wyrost, choć „Poza zasięgiem” Hanka Steinberga jest debiutem udanym. Amerykański autor, mieszkający w Los Angeles, zawodowo związany jest z branżą filmową, co doskonale jest widoczne na kartach recenzowanej książki. Opowiadana w niej historia posiada bowiem charakter typowo hollywoodzki, co miłośników wyrafinowanej i niecodziennej fabuły z pewnością nie ucieszy.

„Poza zasięgiem” fabularnie stanowi klasyczną powieść sensacyjną, w której akcja stanowi najważniejszy element. Co więcej dynamika i zakres akcji jest na tyle uniwersalny (w domyśle filmowy), że tło opowiadanej historii – w postaci geograficznie określonych miejsc, czasu posiadającego swoją realność i dopracowanych charakterologicznie bohaterów – nie ma istotnego znaczenia. To może dziać się wszędzie, w każdym czasie i z każdymi bohaterami. Byleby było dynamicznie, atrakcyjnie i w napięciu.

Steinberg wybrał na główne miejsce akcji kraj na tyle odległy, na tyle egzotyczny i jednocześnie wiarygodnie wpisujący się w pomysł umieszczenia najważniejszych wydarzeń powieściowych w przestrzeni odartej z współczesnego porządku demokratycznego – Uzbekistanie. To tutaj na początkowych kartach książki poznajemy głównych bohaterów, dziennikarza Charlie Daviesa i jego ciężarną żonę w najmocniejszej scenie powieści. Oto bowiem antyrządowa demonstracja, w której zwołaniu istotną rolę (ku chyba ich własnemu zaskoczeniu jej ogromem) odgrywają właśnie Julia i Charlie, zostaje brutalnie rozbita. Wobec pokojowo nastawionych uczestników zostaje bez jakiejkolwiek zapowiedzi użyta broń palna. Charlie Davies zostaje poważnie ranny, ledwo co unika śmierci, a Julia w stanie olbrzymiego napięcia zaczyna rodzić. Jeszcze bardziej bolesne macki śmierci dotykają Aliszera Bykowa, który staje na czele wiecu, żądając – mimo swojego nowobogackiego pochodzenia – demokratycznych zmian dla wszystkich w swoim rodzinnym Uzbekistanie. Z rąk reżimowych wojsk ginie jego syn i żona. W jednej sekundzie tak naprawdę traci wszystko to, co najważniejsze, rodzinę i nadzieję na lepsze jutro własnego kraju. Ta scena to tylko kilkanaście zdań, ale wyjątkowo przekonująco, obrazowo i emocjonalnie zrealizowana przez Steinberga.

Nie zdradzając dalszych losów bohaterów i ich dramatycznych przygód, trzeba podkreślić, że pierwsza ważna scena książki to tylko preludium do całej dalszej akcji, wartko snutej na kartach powieści. „Poza zasięgiem”, pod względem literackiej sztuki wciągnięcia czytelnika w rozgorączkowaną lekturę, stanowi wysokiej klasy propozycję. Nie będę rozpisywał się zbytnio nad tym tytułem, bo stanowi on na tyle wyjątkowej przygody pisarskiej, by poświęcać jej nadmiernie czas już po samej lekturze. Ta książka czyta się sama, gdy już po nią sięgniemy. Wartko prowadzona akcja, przejrzyście realizowana narracja i umiejętne  pokierowanie intrygą to największe zalety uniemożliwiające odłożenie lektury na później. Zwłaszcza polecam ją podczas dłuższej podróży czy podczas oczekiwania w kolejce do lekarza czy w każdej, innej nużącej życiowo sytuacji. Ci, którzy lubią wprost przygody Jamesa Bonda i innych jemu podobnych bohaterów będą zadowoleni. I w przypadku tej powieści wszystko dzieje się w stylu bondowskim. Mamy groźnego, na granicy szaleństwa, nieobliczalnego przeciwnika, który realizacją swojego doskonałego planu ma jednocześnie ukarać winnych z przeszłości i dokonać zbawiennych zmian z dobrem dla innych. A na przeciwko niego jeden bohater, bez jakiegokolwiek przygotowania, bo za takie nie można uznać dziennikarskiej dłubaniny i umiejętności obsługi aparatu fotograficznego. Charlie Davies ze sceny na scenę, z decyzji na decyzję, nie tylko, że jest coraz bliżej własnej śmierci, to jeszcze bardziej staje się niepokonany i niezwyciężony. Takie opowieści przecież inaczej się nie kończą. A w tym wszystkim kobieta, jego żona, która wykorzystując uczucie miłości chce zmieniać zawsze jej bliskiego człowieka, Aliszera Bykowa, a tym samym uczestniczyć w ratowaniu kawałka świata. Jak się później okaże bohaterowie ratują tak naprawdę cały świat. Przewidywalność tej powieści jest – moim zdaniem – straszna. Chwilami aż do bólu czytelniczego psuje lekturę, w oczekiwaniu na jakiś zaskakujący zwrot akcji, który przewróci opowieść totalnie. Nic takiego jednak nie następuje, prawdziwie hollywoodzki finał. 
Kto wie czy czytanie „Poza zasięgiem” Steinberga wyłącznie dla pogoni za dynamicznie prowadzoną akcją nie jest tylko pretekstem do bardziej przyjemnej i mocno satysfakcjonującej zabawy w zgadywanie – co wydarzy się dalej. I jestem wręcz pewien, że w tej zabawie, swoistej grze, większość czytelników będzie wygrana.
 [dodajbox]

Zamieszczone w Baza recenzji Syndykatu ZwB