Kryminalny 2019 non fiction – od medycyny i antropologii sądowej, przez psychologię zbrodni, reportaże kryminalne, po historie szpiegów.

Nieliteracki, a więc ten daleki od fikcji prozatorskiej, rok 2019 przyniósł sporo ciekawych lektur wartych wspomnienia i polecenia w moim autorskim podsumowaniu roku wydawniczego. 

Dla mnie rozpoczął się spotkaniem z książką wydaną jeszcze w roku 2018. „Niewyjaśnione okoliczności” dr Richarda Shepherda to fascynująca opowieść wybitnego brytyjskiego lekarza medycyny sądowej, który przeprowadził ponad dwadzieścia tysięcy sekcji zwłok. To on opiniował autopsję księżnej Diany, a z książki dowiecie się jak istotne znaczenie dla wyjaśnienia tego tragicznego zdarzenia miała jego opinia. Uczestniczył także w wyjaśnianiu wielu głośnych medialnie spraw, jak na przykład masakra w Hungerford z roku 1987, w której z ręki jednej osoby zginęło 17 osób i 15 zostało rannych, czy też atak na World Trade Center. Zwłaszcza opowiadanie o wszystkich czynnościach dotyczących identyfikacji ofiar największego w historii ataku terrorystycznego robi wyjątkowe wrażenie. Nie tylko w zakresie wielkości i trudności wymaganych praktyk i badań, ale przede wszystkim emocjonalnego napięcia, które było udziałem wszystkich mierzących się z tym niewyobrażalnym dramatem. U Shepherda poświęcenie się własnej karierze zawodowej, ukierunkowanej na odkrywanie tajemnic śmierci, miało przeolbrzymią cenę zburzenia relacji uczuciowych w najbliższym gronie, a co za tym idzie rozpadem emocjonalnych i psychologicznych więzi w rodzinie.

W inny, ale równie ciekawy sposób, opowieść o ludzkiej śmierci i odkrywaniu jej tajemnic snuje Sue Black w książce „Co mówią zwłoki. Opowieści antropologa sądowego”. Autorka, profesor anatomii i antropologii sądowej na Uniwersytecie w Dundee, podobnie jak wcześniej przywołany dr Shepherd, brała udział w wyjaśnianiu zagadek wielu głośnych zdarzeń, na przykład zbiorowych mordów w Kosowie, tsunami w Tajlandii oraz licznych śledztwach kryminalnych. Jej narracja jest jedyna w swoim rodzaju. Pełna dbałości o szczegóły, zarówno te makabryczne, jaki i nierzadko swobodniejsze, zabarwione humorem, każdorazowo wsparte naukowym wyjaśnieniem. Dla niej jednak antropologia sądowa nie jest wyłącznie dziedziną naukową. Przypisuje jej w swojej opowieści rolę niejako humanistyczną o zabarwieniu deontycznym. Jak nikt inny, Black zna wszystkie oblicza śmierci.

Indywidualny charakter opowieści kryje się także w książce „Ciało nie kłamie” autorstwa Judy Melinek i T.J. Mitchella. Tym razem są to historie doświadczane przez patologa sądowego Nowego Jorku. Dzięki niej znaczenie oględzin na miejscu znalezienia zwłok i sekcje zwłok nabierają innego, decydującego znaczenia, o czym pamiętać powinni funkcjonariusze Policji i Prokuratury, ale i autorzy powieści kryminalnych. U Melinek również tematyka osobista, emocjonalna, związana z dramatem i żałobą bliskich, jest ważną dominantą prowadzonej narracji. 

Na indywidualny ton narracji, pomimo pełnego profesjonalizmu własnych działań, pozwala sobie w kilku miejscach książki „Tajemnice wydarte zmarłym” Emily Craig.  Antropolog sądowa, uczennica założyciela „Trupiej Farmy”, z wszystkich wspomnianych autorów, opowiada najbardziej plastycznie, a tym samym realistycznie, nie zapominając przy tym o godności ludzkiej. 

Obok opowieści medyka sądowego, antropologa i patologa nie mogło zabraknąć narracji koronera. John Bateson w książce „Sprawa dla koronera. Kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć” z perspektywy funkcji charakterystycznej dla systemu amerykańskiego odczytuje „mowę śmierci”. Niejednokrotnie są to historie niejednoznaczne i nieprzewidywalne.  

Odrębną grupę lektur roku 2019 stanowiły książki próbujące odpowiedzieć na jedne z najistotniejszych pytań w obliczu doświadczanej śmierci – dlaczego? To pytanie o sens, znaczenie i przyczynę zbrodni. To pytanie o człowieczeństwo i jego miejsce między ofiarą a zbrodniarzem. 

W „Morderczej układance” Paul Britton, najsłynniejszy brytyjski profiler, po raz kolejny (po „Profilu mordercy”) przedstawia wybrane aspekty pracy psychologa sądowego. Nie jest to wykład systemu naukowego, lecz opowieść o przypadkach wprost z gabinetu psychologa, stającego naprzeciw brutalnych przestępców czy też ofiary żądnej zemsty. Wynika z nich jedna prawda – od nieba lub piekła odgradza nas tylko życie.

Tytułowo „Oko w oko ze złem” staje także kolejna autorka Kerry Daynes. Podtytuł wyjaśnia wszystko, „Prawdziwe historie z akt psycholożki sądowej” to podsumowanie dwudziestoletniej praktyki zawodowej. Czytelnikom przedstawiła najbardziej wstrząsające sprawy karne, z którymi miała do czynienia. Każda mniej lub bardziej mrożąca krew w żyłach historia, u psycholog Daynes niesie próbę poznania i zrozumienia, mającego formę nawet myślenia jak on. 

„Zrozumieć zbrodnię” próbuje również Ewa Ornacka. Nie czyni tego samotnie, ale z pomocą najbardziej doświadczonego psychiatry dr Jerzego Pobochy. Ten znawca ludzkiej natury czyniącej zło razem z wnikliwą i na wskroś rzetelną reportażystką stworzyli bardzo udaną propozycję czytelniczą. Zabierają nas bowiem w świat relacji i motywów rozpiętych między ofiarą a przestępcą, w rodzinie, miejscu pracy lub zamieszkania, na ulicy, dosłownie wszędzie. Bo też wszędzie mogą kryć zbrodnicze umysły. 

Z takiego punktu widzenia wychodzą autorzy znakomitego reportażu „Głosy. Co się zdarzyło na wyspie Jersey”. Dionisios Sturis i Ewa Winnicka arcyciekawie opowiedzieli o miejscu i czasie zbrodni, o sprawcy i ofiarach, o śledztwie i rozprawie sądowej, na Jersey wyjątkowej i pierwszej takiej w historii tej małej wyspy. Na kartach tego reportażu nieustannie słychać pytanie „dlaczego”. Odpowiedzi nie padają wprost, lecz są umiejętnie pozostawione czytelnikom, otrzymującym sporą dawkę opisu tego, co było przed, w trakcie i po głośnej zbrodni.

Niestety nie zawsze w sprawach o najcięższe zbrodnie jesteśmy zorientowani wyłącznie na zrozumienie dlaczego. Takie zainteresowanie właściwe jest zwłaszcza dla spraw, które zostały już rozwiązane. Gdy znamy ofiarę, ale przede wszystkim sprawcę, z pewnością łatwiej przychodzi zadawać nam pytania i odpowiadać na nie. Szkoda, że zdarzają się sprawy w historii sądownictwa, gdy skazany okazuje się nie tym kim jest. Współcześnie pomyłki sądowe kojarzą się przede wszystkim z głośną sprawą Tomasza Komendy. Podobną historię odkryła wspomniana już w moim podsumowaniu znakomita dziennikarka śledcza Ewa Ornacka. 

„Wrobiony w dożywocie. Sprawa Arkadiusza Kraski” to kolejna, miejscami jakże szokująca, historia zbrodni sądowej dokonanej w majestacie prawa. Na dożywocie za mafijną egzekucję skazany został Arkadiusz Kraska. Wyrok był wypadkową przestępstw popełnionych w śledztwie przez policjantów, niechlujstwa prokuratora i rutyny sędziego, przekonanego o własnej nieomylności. Ten szereg błędów i pomyłek został zauważony wcale tak nie oczywiście. Stało się tak dzięki właśnie dzięki dziennikarskiemu dochodzeniu Ornackiej, a później nowemu śledztwu prokurator Barbary Zapaśnik. Książka jest właśnie opowieścią o tej wstrząsającej historii i stanowi obowiązkową lekturę dla każdego, kto zawodowo ma zamiar lub zajmuje się odkrywaniem prawdy zbrodni. 

Próbą zaś odczytania faktów zbrodni jest tytuł wydawniczy autorstwa Moniki Góra „Miasteczko zbrodni”. Stawia ona pytanie: kto stoi za wstrząsającym zabójstwem Iwony Cygan? Jej dziennikarskie śledztwo ma stanowić zapis zbrodni, ale i podejmuje – wspominane już w moim tekście – pytanie: dlaczego. Dlaczego powszechnie lubiana uczennica szkoły średniej została brutalnie zamordowana przez swoich sąsiadów, znajomych rodziców, ojców jej koleżanek? Jeszcze ważniejsze jest reporterskie dążenie do odpowiedzi na pytania, które wydawca trafnie prezentuje przyszłym czytelnikom. Dlaczego przez tyle czasu lokalna policja i prokuratura nie były w stanie wskazać winnych tej zbrodni. Jak to się stało, że bezkarnie podmieniano ślady biologiczne, ginęły dowody i mordowani byli świadkowie? Jak wysoko sięgał układ polityczno-biznesowo-towarzyski w Szczucinie, który wyciszył sumienia ludzi na dwadzieścia lat? I nawet jeśli znacie tą sprawę, słyszeliście o niej już wiele, książka jest wstrząsającym spotkaniem czytelniczym.

Takim celem reporterskim nie jest absolutnie pisarstwo Przemysława Semczuka. Jego „M jak morderca. Karol Kot – wampir z Krakowa” to kolejna książka, w której autor „Czarnej wołgi” rzetelnie i jakże wnikliwe odtwarza realia zbrodni. Dbałość o szczegół, troska o wiarygodność u Semczuka doskonale łączą się z wrażliwością społeczną i psychologiczną wnikliwością. Cieszy ponadto jego sposób pisania. Choć reporterski, to interesująco zamknięty w literackim stroju. Dlatego pozwolę sobie wspomnieć jeszcze jedną książkę autora, zaskakującą tematem, „Wybrałem Polskę”. Wbrew modzie, Przemek nie opowiada o brawurowych ucieczkach czy zaskakujących akcjach walki o wolność i niepodległość. To zbiór arcyciekawych opowieści o bohaterach, którzy z wyboru osiedlili się w komunistycznej Polsce. Powrót za żelazną kurtynę to nie wybory ideologiczne, lecz osobiste, co czyni je autentyczne.

Nie mogę nie wspomnieć o dwóch książkach poświęconych tematyce spod znaku wywiadu. Jedna to ciekawie opowiadana autohistoria Filipa Hagenbecka zatytułowana „Zwyczajny szpieg. Wspomnienia”. Szpieg, który opowiedział własne życie. Druga książka warta lektury to opowiedziane literacko jedno z zadań akcji polskiej agentki brytyjskiej tajnej służby, Krystyny Skarbek. W „Christine. Powieść o Krystynie Skarbek” Vincent V. Severski prowadzi z widoczną troską o autentyzm i rzetelność chwili, przy równoczesnej, sobie znanej, dynamice spod znaku udanej sensacji. 

I na koniec wspomnę o książce dalece nie kryminalnej, ale jakże interesującej i wciągającej. Chodzi o serię rozmów „Jak oni pracują 2” Agaty Napiórskiej. To drugi tom, kilka lat wcześniej wydanej pozycji, zawierający kilkadziesiąt rozmów z polskimi twórcami. Napiórska w umiejętny sposób „otwiera” artystów, pisarzy, muzyków, dążąc do zdradzenia czytelnikom jak proces twórczy wiązany jest z życiem osobistym, rodzinnym oraz w jaki sposób tworzą modele sztuki jako źródła utrzymania.