Poznaj autora: Ferdinand von Schirach, adwokat, który pisze o winie

Broni oskarżonych od dwudziestu lat. W swoich książkach oskarża samo pojęcie winy.

Ferdinand von Schirach jest niemieckim adwokatem od spraw karnych. Zawodowo stoi po stronie oskarżonych, często tych, których czyny trudno komukolwiek wybaczyć. W literaturze robi coś odwrotnego. Nie broni, tylko pyta. Pyta, gdzie kończy się przypadek, a zaczyna wina, i czy prawo w ogóle jest w stanie tę granicę zmierzyć.

Zadebiutował późno, po czterdziestce, i od razu mocno. „Przestępstwo” z 2009 roku to jedenaście opowiadań opartych na prawdziwych sprawach, które sam prowadził. Książka rozeszła się w Niemczech w pół milionie egzemplarzy, zanim ktokolwiek zdążył ją nazwać sensacją. Von Schirach nie ocenia w niej swoich bohaterów. Pokazuje tylko, jak blisko siebie leżą przypadek i wina, i jak rzadko sąd potrafi je od siebie oddzielić.

Rok później przyszła „Wina„, drugi zbiór, piętnaście kolejnych historii z tej samej kancelarii. Autor wraca do sali rozpraw, ale pyta ostrzej. Czy wina zawsze ma jednego sprawcę? Co zrobić z sytuacjami, w których każdy z uczestników zrobił dokładnie to, czego wymagał od niego moment, a mimo to ktoś musi ponieść odpowiedzialność? Drugi zbiór utrwalił pozycję von Schiracha jako jednego z najważniejszych niemieckich pisarzy dekady.

To po tych dwóch tomach zwróciłem uwagę na coś, co u von Schiracha wraca w każdej kolejnej książce. Jego opowiadania liczą czasem kilka stron. Nie da się z nich wyjąć ani jednego zdania. Buduje teksty na najprostszej zasadzie gramatyki, podmiot i orzeczenie, bez zbędnych przymiotników. Rzadko w naszym stuleciu spotyka się takie połączenie wyczulenia etycznego i dbałości o słowo pisane. To już nie są kryminały. To małe arcydzieła literatury jako takiej. Styl suchy jak akt prawniczy, chłodny jak protokół, a mimo to zostawia czytelnika bez tchu. Oszczędność słowa i ciężar emocji nie wykluczają się. U von Schiracha idą w parze.

Trzecia książka, „Sprawa Colliniego” z 2011 roku, to jego pierwsza pełna powieść i literacki przełom. Młody adwokat dostaje sprawę z urzędu i odkrywa, że motyw zbrodni sięga czasów III Rzeszy. To opowieść o tym, jak niemiecki wymiar sprawiedliwości radził sobie z własną historią, i o luce w prawie, która przez dekady chroniła ludzi, których nikt nie powinien chronić. Von Schirach pisze o tym bez patosu i bez moralizowania, za to z chirurgiczną precyzją prawnika, który dobrze zna akta, o jakich mówi.

W „Tabu” z 2014 roku autor idzie o krok dalej. Bohaterem jest fotograf oskarżony o morderstwo, którego nie pamięta. To pytanie, które znam z własnej pracy biegłego. Ile prawdy jest w dowodzie i ile w naszej gotowości, by mu uwierzyć. „Tabu” to powieść o percepcji, nie o samej zbrodni, i chyba najbardziej niepokojąca rzecz, jaką von Schirach napisał.

„Terror” z 2015 roku zmienia formę. To dramat sądowy, pomyślany zarówno do czytania, jak i do grania na scenie. Pilot wojskowy strąca samolot pasażerski, żeby uratować stadion pełen ludzi. Widz albo czytelnik zasiada w roli ławy przysięgłych i sam musi wydać wyrok. Von Schirach nie daje żadnej gotowej odpowiedzi, tylko pytanie, z którym trudno się rozstać.

„Terror” nie skończył się na książce. Niemiecka telewizja zekranizowała dramat i pozwoliła widzom zagłosować telefonicznie i przez internet, czy pilot jest winny. Zdecydowana większość głosujących uniewinniła. Sam autor ostrzegał później, że to tylko eksperyment myślowy, a nie wzorzec dla prawdziwych procesów. W Polsce sztukę wystawił Teatr Śląski w Katowicach, w sali dawnego Sejmu Śląskiego, z prawdziwymi urządzeniami do głosowania, tymi samymi, których na co dzień używają radni. Miałem okazję zasiąść na widowni jednego z takich spektakli i osobiście oddać głos w sprawie pilota. To rzadkie doświadczenie, kiedy literatura każe wyjść z fotela i naprawdę zdecydować.

Zostawiłem sobie na koniec coś, co tłumaczy więcej niż niejedna z tych książek. Ferdinand von Schirach jest wnukiem Baldura von Schiracha, przywódcy Hitlerjugend skazanego w Norymberdze na dwadzieścia lat więzienia. Sam został adwokatem od spraw karnych i przez dwie dekady bronił ludzi oskarżonych o najcięższe zbrodnie. Może dlatego pisze o winie tak, jak nikt inny. Nie z zewnątrz, tylko od środka systemu, który ją wymierza, i od środka rodziny, która swoją winę już dawno usłyszała w wyroku.

Bibliografia

Przestępstwo (tłum. Jakub Ekier), W.A.B., 2011
Wina (tłum. Anna Kierejewska), W.A.B., 2012
Sprawa Colliniego (tłum. Anna Kierejewska), W.A.B., 2013
Tabu (tłum. Anna Kierejewska), W.A.B., 2014
Terror, W.A.B., 2016