Jestem w pisarskim wcieleniu dzieckiem podszyty,a western lubię od zawsze. Przy okazji pracy nad „R.I.P.” powróciłem do kina lat 60. i 70. XX wieku, godzinami wpatrywałem się melancholijne oblicze Clinta Eastwooda i lisią twarz Lee van Cleefa… czytaj dalej