Zło ma tu miły uśmiech

W „Karze” Wolnicki opisuje nie zjawisko, lecz mechanizm: jak krok po kroku dorosły przejmuje dziecko za pośrednictwem telefonu, mówiąc do niego wyłącznie językiem bliskości. To najdojrzalszy tom serii — choć zapowiadany wątek Tragedii Górnośląskiej nie dostał w nim własnego ciężaru.